{"id":611,"date":"2015-11-04T13:59:42","date_gmt":"2015-11-04T12:59:42","guid":{"rendered":"http:\/\/100lat.1lo.com.pl\/?p=611"},"modified":"2015-11-04T14:27:20","modified_gmt":"2015-11-04T13:27:20","slug":"kronika-obozu-ohp-z-i-lo-w-zamosciu-1976","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/100lat.1lo.com.pl\/index.php\/2015\/11\/04\/kronika-obozu-ohp-z-i-lo-w-zamosciu-1976\/","title":{"rendered":"Kronika Obozu OHP z I LO w Zamo\u015bciu (1976)"},"content":{"rendered":"<h1 style=\"text-align: center; font-size: 26px; padding-bottom: 50px;\">Kronika Obozu OHP z I LO w Zamo\u015bciu pracuj\u0105cego na rzecz Nadle\u015bnictwa J\u00f3zef\u00f3w, rok 1976<\/h1>\n<p style=\"text-align: justify;\">Jest wtorek 23 czerwca 1976 roku.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">S\u0142o\u0144ce jak zwykle pra\u017cy niemi\u0142osiernie. Gdzie tu si\u0119 schowa\u0107, skry\u0107 si\u0119, bodaj jaki\u015b cie\u0144. Grupa m\u0142odzie\u017cy obrzucona baga\u017cami oblega \u015bcian\u0119 mleczarni. Ach,\u00a0przynajmniej tu jest troch\u0119 ch\u0142odniej! Kolorowo, weso\u0142o, pogodnie. A\u017c\u00a0dziw bierze, \u017ce to ta sama m\u0142odzie\u017c, kt\u00f3ra jeszcze kilka dni temu \u015bl\u0119cza\u0142a nad ksi\u0105\u017ck\u0105 w szkolnej \u0142awie. Kiedy\u017c w ko\u0144cu ten wyjazd? Kto\u015b tam odbija pi\u0142k\u0119, ci\u00a0znowu strzelaj\u0105 \u201ecitro\u201d. Jaki\u015b \u015bmiech, pewnie kto\u015b powiedzia\u0142 kawa\u0142.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Ach wakacje, wakacje\u2026!<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Pewnie b\u0119dzie fajnie &#8211; oby.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Strzelista wie\u017ca ratusza, ci\u0119\u017ckie, obwis\u0142e mury i\u00a0 \u015bciany kamienic \u2013 eee\u2026, wszystko to takie znane, nudne \u2013 to b\u0119dzie dopiero frajda popa\u015b\u0107 w nieznane, przynajmniej przez te kilka tygodni nie depta\u0107 po p\u0142ytach placu szkolnego. Zreszt\u0105, J\u00f3zef\u00f3w tak blisko Zamo\u015bcia, a jednocze\u015bnie tak daleko\u2026<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Praca? &#8211;\u00a0 e, co tam, drobnostka, b\u0119dzie wspaniale i ju\u017c! Las, namioty, woda, to dopiero wakacje!<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Podje\u017cd\u017ca autokar, staje, wszyscy zrywaj\u0105 si\u0119, e \u2013 to nie nasz w\u00f3z. Nikt nawet nie zauwa\u017cy\u0142 stoj\u0105cego obok Stara. Profesor \u2013 komendant ka\u017ce \u0142adowa\u0107 si\u0119 na ci\u0119\u017car\u00f3wk\u0119. J\u0119k zawodu i zdziwienia dobywa si\u0119 z ust m\u0142odzie\u017cy. A niech tam, wskakujemy. No to co? Alibaba\u2026<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Jeszcze par\u0119 machni\u0119\u0107 r\u0119k\u0105 na po\u017cegnanie, parsk przera\u017aliwego \u015bmiechu i\u00a0w\u00a0drog\u0119. Troch\u0119 t\u0142ucze, trz\u0119sie, \u015bpiew rwie si\u0119 co chwila, przeplata z radosnym u\u015bmiechem.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">-Ach, jak przyjemnie ko\u0142ysa\u0107 si\u0119 w\u015br\u00f3d fal, gdy szumi, szumi \u2026<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Kto\u015b krzyczy \u2013 zobaczcie Porsche 911S. Kilka g\u0142\u00f3w wychyla si\u0119 z ciekawo\u015bci. Wyg\u0142upy, towarzystwo obce i rozbite na pocz\u0105tku z\u017cywa si\u0119 przez te kilka chwil w zgran\u0105 paczk\u0119. Marzymy \u2013 fajnie b\u0119dzie. Jak to dobrze, \u017ce jest tu tyle dziewczyn i pono\u0107 ma by\u0107 codziennie dyskoteka. Nie, no szale\u0144stwo. \u017by\u0107 nie umiera\u0107. Rado\u015b\u0107 i zadowolenie pot\u0119guj\u0105 rosn\u0105ce uczucie zniecierpliwienia \u2013 to ju\u017c zaraz, jeszcze dzi\u015b, nie mie\u015bci mi si\u0119 w g\u0142owie.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\"><a href=\"http:\/\/i.imgur.com\/zvOJBAH.jpg\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" class=\"aligncenter\" src=\"http:\/\/i.imgur.com\/zvOJBAH.jpg\" alt=\"\" width=\"578\" height=\"409\" \/><\/a><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Samoch\u00f3d skr\u0119ca w poln\u0105 drog\u0119, to ju\u017c pewnie bardzo blisko. Stajemy, wysiadka. Po godzinie jazdy wszyscy rozprostowuj\u0105 ko\u015bci i od razu rozgl\u0105daj\u0105 si\u0119 woko\u0142o.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">O, widz\u0119 namioty, ale n\u0119dznie. Kilka kolorowych p\u0142\u00f3cien chowa si\u0119 za szarymi pniami drzew sosnowego lasu. Takie to ciche, niepozorne, puste, wymar\u0142e. Czuj\u0119 si\u0119 lekko rozczarowany. To ma by\u0107 ob\u00f3z? Le\u017cy u podn\u00f3\u017ca g\u00f3rki, jest wtulony, przyduszony do ziemi. Fa\u0142dy piachu rozcinaj\u0105 las na dwa skupiska drzew, przypominaj\u0105c z daleka wyschni\u0119te koryto rzeki. Odrywam wzrok od namiotu. \u0141\u0105ka, szachownica p\u00f3l, gdzie\u015b tam spomi\u0119dzy drzew zerkaj\u0105 s\u0142omiane strzechy i b\u0142ysk s\u0142o\u0144ca odbitego od blaszanego lustra dachu. Wbiegamy mi\u0119dzy namioty, zagl\u0105damy, jeste\u015bmy ciekawi, pragniemy wszystkiego dotkn\u0105\u0107, obejrze\u0107, pozna\u0107. Dobiera\u0107 si\u0119 si\u00f3demkami \u2013 padaj\u0105 s\u0142owa komendanta. Wy tu, a tamci tutaj! Biegiem zajmujemy l\u00f3\u017cka. No i co teraz robi\u0107? Tutaj przecie\u017c nic nie ma. Pi\u0119\u0107 namiot\u00f3w, kom\u00f3rka i to wszystko. Komendant pociesza nas \u2013 lada dzie\u0144 zrobi si\u0119 sto\u0142\u00f3wk\u0119 \u0142azienk\u0119, zelektryfikuje ob\u00f3z, woda te\u017c b\u0119dzie. To chyba tylko s\u0142owa, s\u0142owa, s\u0142owa\u2026<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Ci, kt\u00f3rzy byli na innych obozach, z g\u00f3ry przekre\u015blaj\u0105 dotarcie si\u0119 obozu. A\u00a0jednak mamy nadziej\u0119 \u201et\u0119 cich\u0105, marn\u0105\u201d. Stolarze ju\u017c co\u015b tam majstruj\u0105, zbijaj\u0105 daszek, przywieziono kocio\u0142 do gotowania wody, sprz\u0119t i ubrania robocze. Ustawiamy si\u0119 w kolejk\u0119 po odbi\u00f3r potrzebnych akcesori\u00f3w, po\u015bcieli, kocy. Wszystko to dzieje si\u0119\u00a0 w og\u00f3lnym ba\u0142aganie i po\u015bpiechu. A obiad ju\u017c czeka \u2013 wi\u0119c szybko \u0142adujemy si\u0119 na w\u00f3z i do miasta. Sterani siadamy za\u00a0stolikami \u2013 i zn\u00f3w przychodzi nam czeka\u0107. No, nareszcie mo\u017cna co\u015b zje\u015b\u0107. S\u0142abe, to s\u0142abe, ale jako\u015b przejdzie. O, chyba b\u0119dzie la\u0142o- (znowu) i na dodatek trzeba wraca\u0107 piechot\u0105. Trudno! Zmoczeni szybkim krokiem wyruszamy w\u00a0kierunku obozu. Nagle kto\u015b krzyczy \u2013 a mo\u017ce co\u015b za\u015bpiewamy? Rozbieramy si\u0119, ciuchy pod pach\u0119 i\u2026.sk\u0105d taki du\u017cy deszcz, sk\u0105d taki zimny deszcz na oczy nasze spad\u0142 i w\u0142osy spl\u0105ta\u0142 nam, za nami w\u0142\u00f3czy si\u0119 i nie chce s\u0142ysze\u0107 \u017ce. Nie jego pragn\u0119 znale\u017a\u0107 tu\u2026.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Padamy na \u0142\u00f3\u017cka. I pomy\u015ble\u0107, \u017ce jutro robota!<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">W obozie jak zwykle rozgardiasz. Zbijanie p\u00f3\u0142ek, pierwsze sprz\u0105tanie. Kto\u015b tam szuka sznurka, s\u0142ycha\u0107 odg\u0142os wbijanych gwo\u017adzi, kt\u00f3ry miesza si\u0119 z \u201ewyciem\u201d pi\u0142owanych desek. Ach, jak idealnie pasuj\u0105 te s\u0142owa: ka\u017cdy sobie rzepk\u0119 skrobie. I znowu ten niewdzi\u0119czny deszcz ci\u0105gle pada, g\u0142owy z namiotu wychyli\u0107 nie mo\u017cna, ju\u017c nie m\u00f3wi\u0105c o zwiedzaniu okolicy.\u00a0 Ale fatalny pocz\u0105tek. Kto\u015b tam g\u0142o\u015bno narzeka. Kiedy\u017c w ko\u0144cu przyjdzie ten Jurek i pu\u015bci muzyk\u0119. Przynajmniej przyg\u0142uszy p\u0142acz deszczu i rozchmurzy minorowe miny. Komendantka wpada do namiotu i werbuje dwie osoby do robienia kolacji. W\u00a0strugach deszczu p\u0119dzimy po wod\u0119 do studni. Kilka bochenk\u00f3w chleba z\u00a0oporem zamienia si\u0119 w kanapki przyprawione mas\u0142em i kie\u0142bas\u0105. Kup\u0119 nerw\u00f3w kosztowa\u0142o nas zanim zamok\u0142e ga\u0142\u0105zki i w\u0119giel raczy\u0142y rozpali\u0107 si\u0119 pod kuchni\u0105. Co chwila pierzaste k\u0142\u0119by dymu osmala\u0142y garnek z wod\u0105 i oblizywa\u0142y si\u0119 o tac\u0119 z jedzeniem. Dopiero teraz deszcz zlitowa\u0142 si\u0119 nad biednymi dy\u017curnymi. Lepiej p\u00f3\u017ano ni\u017c wcale. Przynajmniej kolacj\u0119 zjemy \u201ena sucho\u201d. No, teraz mo\u017cna lecie\u0107 za g\u00f3rk\u0119 nad zalew. Przemykamy si\u0119 mi\u0119dzy sosnami \u2013 ju\u017c z\u00a0oddali prze\u015bwietla szara tafla wody. Jeszcze tylko skok z piaszczystej skarpy i\u00a0jeste\u015bmy na brzegu. Jak tu dziko, od\u00f3r b\u0142ota miesza si\u0119 ze \u015bwie\u017cym zapachem \u017cywicy. Na lewym brzegu spomi\u0119dzy zieleni wychylaj\u0105 si\u0119 niskie przygarbione chaty. O, po prawej stronie widz\u0119 pla\u017c\u0119 i k\u0105pielisko. Chod\u017acie \u2013 skoczmy. W\u0105sk\u0105 \u015bcie\u017ck\u0105 na bosaka brodzimy po \u015bwie\u017co rozmok\u0142ej ziemi. Co kilka krok\u00f3w mijamy siedz\u0105cych nieruchomo w\u0119dkarzy. Ach, jaka zimna woda! Ju\u017c ko\u0142o \u00f3smej, \u015bpieszymy si\u0119 na apel. Komendant zaznajamia nas z regulaminem, opowiada o\u00a0pracy. Wsp\u00f3lnie wybieramy rad\u0119 hufca i dzielimy si\u0119 na sekcje. Zrobi\u0142o si\u0119 pogodnie, weso\u0142o. S\u0142owa komendanta wnios\u0142y troch\u0119 humoru i wyrwa\u0142y z nas momentalnie uczucie niech\u0119ci \u2013 doda\u0142y nadziei na lepsze bardziej udane dni.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Ju\u017c si\u0119 \u015bciemni\u0142o. Nikt nie ma ochoty pcha\u0107 si\u0119 do namiotu. Siadamy we czterech wok\u00f3\u0142 sto\u0142u i \u201ebryd\u017cymy\u201d. Dobrze, \u017ce jest magnetofon i radio. Jutro komendant ma sprowadzi\u0107 aparatur\u0119 nag\u0142a\u015bniaj\u0105c\u0105, b\u0119dziemy mogli si\u0119 bawi\u0107. Ze wszystkich stron dobiegaj\u0105 urywane rozmowy m\u0142odzie\u017cy. Ka\u017cdy opowiada swoje wra\u017cenia z pierwszego dnia obozu.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Jest weso\u0142o. Chyba nie b\u0119d\u0119 si\u0119 tu nudzi\u0142. Do studni za daleko, nie chce nam si\u0119 my\u0107, zreszt\u0105, po co? \u201eZ b\u0142otem si\u0119 nie bi\u0142em, po b\u0142ocie nie chodzi\u0142em, b\u0142ota nie jad\u0142em\u201d. Tylko nieliczni zarzucaj\u0105 r\u0119cznik na szyj\u0119 i zasuwaj\u0105 przemy\u0107 r\u0119ce i\u00a0twarz. Komendant rozdzieli\u0142 wart\u0119 na dzisiejsz\u0105 noc. Mamy sta\u0107 po dw\u00f3ch co dwie godziny. Oczywi\u015bcie nam to nie w g\u0142owie. Przesiedzieli\u015bmy prawie do rana we czterech przy bryd\u017cu. Ci\u0119\u017ckie obwis\u0142e chmury zas\u0142oni\u0142y gwia\u017adzisty firmament. Lekki powiew wiatru ociera\u0142 si\u0119 o ga\u0142\u0119zie drzew. Dopiero Radio Luksemburg skupi\u0142o nasz\u0105 uwag\u0119 na grze.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Rano pobudka o sz\u00f3stej. O, jak ci\u0119\u017cko otworzy\u0107 oczy i podnie\u015b\u0107 g\u0142ow\u0119, ju\u017c nie m\u00f3wi\u0105c o wstaniu. Wychodz\u0119 z namiotu \u2013 a\u017c przymykam oczy od o\u015blepiaj\u0105cego blasku s\u0142o\u0144ca. Ca\u0142e szcz\u0119\u015bcie, \u017ce furman przywi\u00f3z\u0142 cystern\u0119 z wod\u0105, nie trzeba przynajmniej lecie\u0107 do studni. Pani \u201esorka\u201d z dy\u017curnymi ju\u017c przygotowuje \u015bniadanie. Tak \u2013 je\u015b\u0107 to mi si\u0119 chce, ale pracowa\u0107\u2026?<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Momentalnie reaguj\u0119 na okrzyk \u2013 \u015bniadanie. W biegu chwytam kubek i staj\u0119 w\u00a0kolejce za herbat\u0105. Jeszcze dla mnie zabraknie i co wtedy? Na razie tylko chleb z mas\u0142em i d\u017cemem, ale od jutra maj\u0105 by\u0107 zawsze bu\u0142ki i mleko. Nie mamy jeszcze sto\u0142\u00f3wki, tote\u017c ka\u017cdy zabiera posi\u0142ek do namiotu lub na \u0142awk\u0119 i\u00a0b\u0142yskawicznie \u201epo\u017cera\u201d. Komendant zarz\u0105dza zbi\u00f3rk\u0119. Dostajemy ostrze\u017cenie za nocne ha\u0142asy i \u015bpiewy. A m\u00f3wi\u0142em, \u017ceby \u015bciszy\u0107 to radio.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Do arbajtu \u2013 w\u00f3z podje\u017cd\u017ca! Ojej, dopiero \u00f3sma! W locie \u0142apiemy robocze katany, r\u0119kawice, czapki i szybko wspinamy si\u0119 na w\u00f3z. Odjazd. No, niech si\u0119 dzieje wola boska, zapalimy papieroska. Jak fajnie si\u0119 podskakuje \u2013 ko\u0142ysz mnie letni wietrze, oddech asfaltowych \u0142\u0105k \u2013 rozcinaj z nami g\u0105szcz iglastego boru. \u201eCzu\u0142y jestem, silny jestem, rozumny \u2013 potrzeba mi lotu\u201d. Po\u017ceram wzrokiem rado\u015bci uciekaj\u0105ce s\u0142upki drogowe. \u015apiew rozradowanej m\u0142odzie\u017cy zamieni\u0142 w\u00a0nieuchwytn\u0105 chwil\u0119 p\u00f3\u0142godzinny czas jazdy. Jeszcze tylko w poln\u0105 drog\u0119 i\u00a0stajemy. B\u0142yskawicznie \u201espadamy\u201d z wozu. Uwag\u0119 nasz\u0105 zwracaj\u0105 zielone kwadraty drzew, kt\u00f3re gdzie\u015b tam w oddali przytulaj\u0105 si\u0119 do horyzontu. Po\u00a0kr\u00f3tkim kursie bhp i obja\u015bnieniu pracy, chwytamy za motyki i wyrywamy w\u00a0pole. Ka\u017cdy pcha si\u0119 do najmniej zachwaszczonego rz\u0105dku. Las motyk w\u00a0r\u0119kach junak\u00f3w co chwila wynurza si\u0119 z g\u0119stwiny chwast\u00f3w. Rz\u0105dek kolorowych, przygarbionych postaci w szybkim tempie oddala si\u0119 od miedzy. I\u00a0znowu ta cholerna trawa. Ci\u0105gle dziobi\u0119 i dziobi\u0119, r\u0119ce opadaj\u0105 ze zm\u0119czenia, a do drugiej jeszcze tyle godzin. Na dodatek s\u0142o\u0144ce przypieka bezlito\u015bnie, pot, kurz, zm\u0119czenie \u2013 jak tu przetrwa\u0107 do ko\u0144ca?<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\"><a href=\"http:\/\/i.imgur.com\/KaE8G2F.jpg\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" class=\"aligncenter\" src=\"http:\/\/i.imgur.com\/KaE8G2F.jpg\" alt=\"\" width=\"598\" height=\"817\" \/><\/a><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">No, nareszcie dziesi\u0105ta. Z\u00a0uczuciem ulgi rzucamy motyki i bezw\u0142adnie padamy na traw\u0119. I tobie jeszcze chce si\u0119 u\u015bmiecha\u0107, jak ja tu bliski jestem zrezygnowania. W\u015br\u00f3d ponurej ciszy i\u00a0nastroju smutku dochodzi odg\u0142os brz\u0119ku kubka o ba\u0144k\u0119 z herbat\u0105 i nieliczne narzekania. Co, ju\u017c min\u0119\u0142o pi\u0119\u0107 minut? O nie pani \u201esorko\u201d \u2013 jeszcze chwila. Par\u0119 minut odpoczynku nas nie zbawi: No trudno \u2013 oci\u0119\u017ca\u0142ym krokiem wracamy na stanowiska pracy. Co wytrwalsi szybko wyrywaj\u0105 do przodu. A ja mam pozosta\u0107 w tyle \u2013 mam by\u0107 gorszy? Ze z\u0142o\u015bci\u0105 dr\u0119 motyk\u0105 zachwaszczone rz\u0105dki, staraj\u0105c si\u0119 nie uszkodzi\u0107 drzewka. Mniejsza z tym, \u017ce niedbale, musz\u0119 jako\u015b do przerwy sko\u0144czy\u0107 plewienie tego rz\u0105dka. Nie, ten potworny upa\u0142 mo\u017ce wyko\u0144czy\u0107 cz\u0142owieka. Plecy czerwone, strugi potu dos\u0142ownie lej\u0105 si\u0119 po spieczonych, obola\u0142ych ramionach. Czy nie by\u0142o lepiej pojecha\u0107 nad morze i le\u017ce\u0107 bykiem na pla\u017cy, ni\u017c za n\u0119dzne grosze m\u0119czy\u0107 si\u0119 z perzem i s\u0142o\u0144cem? Kiedy\u017c w ko\u0144cu b\u0119dzie ta druga? Inni zacz\u0119li ju\u017c drugi rz\u0105dek, a ja nie mam nawet si\u0142 na sko\u0144czenie pierwszego \u2013 ju\u017c nie m\u00f3wi\u0105c o ch\u0119ciach. Nie pomog\u0142o nawet dwadzie\u015bcia minut przerwy \u2013 kompletnie wyczerpany z trudem dobrn\u0105\u0142em do ko\u0144ca drugiego rz\u0105dku przed fajrantem. I jeszcze do tego przyjdzie mi t\u0142uc si\u0119 w\u00a0tym starym gracie 30 km. Ponury, zmarnowany, milcz\u0105cy, wnerwiony padam na \u0142awk\u0119 w \u201estarze\u201d. Jak tu ciasno. Ust mi si\u0119 nie chce otworzy\u0107. Skulony, bezw\u0142adny zasypiam. Budzi mnie ha\u0142as wychodz\u0105cych z samochodu koleg\u00f3w. Wolno schodzimy na brzeg Tanwi zmy\u0107 z siebie okropny brud. No, a teraz szybko na obiad. W \u201eOazie\u201d jedzenie cho\u0107 n\u0119dzne w mig znika z talerzy. Wyg\u0142odzone towarzystwo zjad\u0142oby chyba drugie tyle.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Ojej! Moje r\u0119ce, jeszcze chyba nigdy nie mia\u0142em tylu odcisk\u00f3w na d\u0142oniach. Niech tyko dojedziemy\u00a0 do obozu \u2013 padn\u0119 \u201ebykiem\u201d na \u0142\u00f3\u017cku i uderzam w\u00a0kimono. Nie s\u0105dzi\u0142em, \u017ce tak tu b\u0119dzie biednie \u2013 ba, n\u0119dznie.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" class=\"aligncenter\" src=\"http:\/\/i.imgur.com\/z5tBrF3.jpg\" alt=\"\" width=\"589\" height=\"805\" \/><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Spogl\u0105dam z boku na sm\u0119tne, niemniej rumiane od s\u0142o\u0144ca twarze koleg\u00f3w i\u00a0kole\u017canek. Mimo, \u017ce szkoda mi ich, u\u015bmiecham si\u0119. \u015amia\u0107 mi si\u0119 chce, mo\u017ce nie by\u0142o tak strasznie, tragicznie jak nam si\u0119 mog\u0142o wydawa\u0107. Z perspektywy czasu wspomnienia o mozole i pocie zblad\u0142y, zmala\u0142y, zrobi\u0142y sie takie ma\u0142e, mizerne \u2013 \u017cadne\u2026. O drodzy-\u201eWicher wieje, wicher s\u0142abe drzewa \u0142amie, wicher wieje wicher silne drzewa g\u0142aszcz.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Najwa\u017cniejsze to by\u0107 silnym, wicher silne drzewa g\u0142aszcze.\u201d<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Ba\u0142em si\u0119 jednak powiedzie\u0107 im te s\u0142owa \u2013na pewno przyj\u0119liby je z ironicznym u\u015bmiechem. Zobaczycie jednak, \u017ce po godzinie zagramy w pi\u0142k\u0119, albo w bryd\u017ca, a wieczorem poszalejemy na dyskotece.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\"><a href=\"http:\/\/i.imgur.com\/SJCQdML.jpg\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" class=\"aligncenter\" src=\"http:\/\/i.imgur.com\/SJCQdML.jpg\" alt=\"\" width=\"593\" height=\"407\" \/><\/a><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Wiecie co, chod\u017amy rozejrze\u0107 si\u0119 po mie\u015bcinie. Obadamy gdzie jest piwiarnia, sklepy. Po co w\u0142a\u015bciwie spieszy\u0107 si\u0119 do obozu? Siadamy na moment na przydro\u017cnym skwerku. Kolorowe plamy kwiat\u00f3w narzucone na \u017cywy, ostry pas zieleni gwa\u0142townie przyci\u0105gaj\u0105 nasze oczy. Czuje si\u0119 tu jak u nas w parku \u2013 tylko brak tu szelestu li\u015bci, \u201ezapach\u201d cienia drzew \u2013 a dajesz mi za to brak cywilizacji \u2013 odg\u0142os rozm\u00f3w ludzkich przyg\u0142uszony od czasu do czasu j\u0119kiem silnik\u00f3w samochodowych z pobliskiego przystanku PKS. Chc\u0119\u2026 a mo\u017ce tak mi si\u0119 tylko zdaje \u2013 nie! pragn\u0119, \u017c\u0105dam ciszy, spokoju, kt\u00f3ry porwie me marzenia. Kt\u00f3ry zbli\u017cy i oddali to co pi\u0119kne, wspania\u0142e \u2013 po prostu moj\u0105 m\u0142odo\u015b\u0107, m\u00f3j zapa\u0142 i\u00a0m\u0142odzie\u0144czy zachwyt. I pomy\u015ble\u0107, \u017ce chce go zdepta\u0107 ta dr\u0119twa, martwa atmosfera w\u015br\u00f3d koleg\u00f3w\u2026.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Mo\u017ce tak za\u015bpiewamy Breakout\u00f3w \u2013<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Gdybym by\u0142 wichrem\u2026.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Gdybym by\u0142 wichrem to jeszcze dzi\u015b,<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Ramiona swe bym otworzy\u0142 i ty by\u015b si\u0119 rzuci\u0142a w nie\u2026.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Czujemy na sobie wzrok przechodz\u0105cych ludzi. E, co nam po ich zdumionych minach, co nam po smutku! P\u0119dzimy do namiot\u00f3w, mycie i od razu nad zalew. Zobaczymy, czy umiecie tak p\u0142ywa\u0107 jak chwalili\u015bcie si\u0119!<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Wiecz\u00f3r \u2013 noc promieniowanej muzyki porywa ze sob\u0105 szelest li\u015bci; odg\u0142os rozm\u00f3w przyt\u0142acza odg\u0142osy obozowego \u017cycia. Zapraszamy wszystkich na pierwsz\u0105, odbywaj\u0105c\u0105 si\u0119 co wiecz\u00f3r dyskotek\u0119. Poprowadzi j\u0105 dla nas cz\u0142onek Polskiego Stowarzyszenia Jazzowego, Klubu P\u0142ywackiego przy PSJ \u2013 Bia\u0142y Kruk Czarnego Kr\u0105\u017cka, cz\u0142onek klubu Dyskoteka.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Sza\u0142 rado\u015bci wbieg\u0142 na ma\u0142y placyk mi\u0119dzy drzewami rozpromieniony porywnym rytmem tanecznego rock and rolla. Baby \u2013 a teraz Deepy, nie dajcie si\u0119 prosi\u0107. Black Night \u2013 Czarna Noc\u2026. Tak ta noc, ten wiecz\u00f3r, ten zmierzch smutku, ten rytm nabieraj\u0105cy podw\u00f3jnej mocy od widoku szalej\u0105cej m\u0142odzie\u017cy. Wewn\u0119trzne uczucie rado\u015bci przerasta wszystko co mo\u017cna opisa\u0107, wyrazi\u0107. S\u0142owa s\u0105 takie marne, nieodpowiednie, u\u015bmiech jest taki pe\u0142ny, dog\u0142\u0119bny, \u017ce\u00a0chwilami nie mo\u017ce ukaza\u0107 mego nieograniczonego wprost zadowolenia. Wydaje mi si\u0119, \u017ce nikt nie cieszy si\u0119 tak jak ja i nikt nie wczuje si\u0119 w m\u00f3j m\u0142odzie\u0144czy entuzjazm.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Jaka szkoda\u2026na zako\u0144czenie naszej dyskoteki, po ci\u0119\u017ckim dniu, seria utwor\u00f3w wolnych Rood Stewart \u2013 I\u2019d Rather Go Blind \u2013 Raczej wola\u0142bym o\u015blepn\u0105\u0107 \u2013 Zapraszamy wszystkich do ta\u0144ca. Nikt chyba nie przypuszcza\u0142 w\u00f3wczas, \u017ce\u00a0kaseta z wolnymi nagraniami podbije nasze serca, zwi\u0105\u017ce nasze marzenia, pragnienia, zharmonizuje si\u0119 z wewn\u0119trzn\u0105 potrzeb\u0105 spokoju\u2026 mi\u0142o\u015bci, \u017ce\u00a0b\u0119dzie w przysz\u0142o\u015bci wi\u0105za\u0107 nasze wspomnienia z J\u00f3zefowem.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" class=\"aligncenter\" src=\"http:\/\/i.imgur.com\/1UYr6fr.jpg\" alt=\"\" width=\"597\" height=\"821\" \/><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Nast\u0119pny ranek zacz\u0105\u0142 si\u0119 tragicznie. Tylko\u2026 tak, tylko \u00a0ta nieszcz\u0119sna pobudka przeci\u0105gn\u0119\u0142a si\u0119 z p\u00f3\u0142 godziny. Jak ci\u0119\u017cko rozprostowa\u0107 ko\u015bci, ruszy\u0107 r\u0119k\u0105, a co dopiero m\u00f3wi\u0107 o wstawaniu. Zrywam si\u0119 na sygna\u0142 wzywaj\u0105cy na \u015bniadanie. Ledwo zraszam oczy, policzki i zaspany wskakuj\u0119 na \u0142aw\u0119, by z innymi zje\u015b\u0107 posi\u0142ek. Zaraz, za dziesi\u0119\u0107 minut odjazd! Co\u015b potwornego. Wol\u0119 nie my\u015ble\u0107 o\u00a0pracy, bo strac\u0119 zaraz apetyt i ranny humor.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Tego dnia robota po prostu pali nam si\u0119 w r\u0119kach. Wczorajsz\u0105 norm\u0119 wykonali\u015bmy do przerwy\u00a0 \u015bniadaniowej, a do odjazdu zdo\u0142ali\u015bmy wyplewi\u0107 jeszcze po jednym rz\u0105dku. Czuj\u0119, \u017ce mo\u017cna by zrobi\u0107 drugie tyle, ale\u2026 czy komu si\u0119 chce harowa\u0107, by p\u00f3\u017aniej wzi\u0105\u0107 te par\u0119 z\u0142otych zap\u0142aty. Nauka i praca nie posz\u0142a w las, nabrali\u015bmy niez\u0142ej wprawy w plewieniu drzewek. Robimy teraz to szybciej, mniej si\u0119 m\u0119czymy i wi\u0119cej drzewek pozostaje na polu. Dobrze, \u017ce\u00a0z\u00a0nami pracuje pani komendantka, bo na pewno z po\u0142owa m\u0142odzie\u017cy le\u017ca\u0142aby gdzie\u015b za drzewami, lub wygrzewa\u0142aby si\u0119 w s\u0142o\u0144cu. Z drugiej strony \u2013 ch\u0119tnie sam pole\u017ca\u0142bym w cieniu, a musz\u0119 niestety dzioba\u0107 ziemi\u0119, chwasty i\u2026z\u00a0przypadku te\u017c sadzonki.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Popo\u0142udnie i wiecz\u00f3r up\u0142yn\u0119\u0142y nam pod znakiem dekorowania obozu. Komendant zgodnie z zapewnieniami przywi\u00f3z\u0142 mas\u0119 kolorowych p\u0142\u00f3cien, brystole, farby \u2013 dos\u0142ownie ca\u0142e wyposa\u017cenie malarskie.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Cz\u0142onkowie sekcji dekoracyjnej spisali si\u0119 wprost wspaniale \u2013 ich dzie\u0142em sta\u0142a si\u0119 wielka tablica informacyjna, kt\u00f3r\u0105 ustawili\u015bmy na skraju lasu i niebywale \u015bmieszna malowid\u0142a na \u015bcianach kantyny. Jak to dobrze, \u017ce podczas naszej nieobecno\u015bci stolarze zrobili w ko\u0144cu sto\u0142\u00f3wk\u0119 i umywalni\u0119. Obskurne, brudne dachy i br\u0105zowe p\u0142aty dykty b\u0142yskawicznie trafi\u0142y pod p\u0119dzle zapalonych koleg\u00f3w. Awangardowe, przedziwne rysunki wywo\u0142a\u0142y natychmiastowy \u015bmiech ogl\u0105daj\u0105cych. Kilku ch\u0142opc\u00f3w zaj\u0119\u0142o si\u0119 grodzeniem dzikiego dot\u0105d obozu. Wystarczy\u0142o kilkadziesi\u0105t metr\u00f3w sznurka i troch\u0119 pracy nad rozklejaniem p\u0142\u00f3cien, by r\u00f3\u017cnobarwny kr\u0105g chor\u0105giewek opali\u0142 wszystkie namiary. Blask zachodz\u0105cego, zawstydzonego s\u0142o\u0144ca przemyka\u0142 si\u0119 mi\u0119dzy pniami drzew, ociera\u0142 o z\u0142oto piasku, potem rozp\u0142ywa\u0142 si\u0119 po \u015bwie\u017co naniesionej farbie malowide\u0142. By\u0142o tak cudnie. Oddech wiatru gdzie\u015b tam d\u0142awi\u0142 si\u0119 o trzepocz\u0105ce tr\u00f3jk\u0105ty czerwieni, \u017c\u00f3\u0142ci, br\u0105zu\u2026. i gin\u0105\u0142 w oddali unosz\u0105c za sob\u0105 u\u015bmiechy, rado\u015b\u0107, \u017cycie, kt\u00f3re dopiero zawita\u0142o w pr\u00f3g lasu, przyros\u0142o na sta\u0142e do g\u0119stwiny drzew obozowych, zaw\u0142adn\u0119\u0142o my\u015blami, s\u0142owami, a przede wszystkim u\u015bmiechem m\u0142odzie\u017cy. Ju\u017c chyba nikt nie w\u0105tpi w to, \u017ce jest wspaniale \u2013 i praca, i odpoczynek, czego\u017c wi\u0119cej trzeba?<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\"><a href=\"http:\/\/i.imgur.com\/nippPw0.jpg\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" class=\"aligncenter\" src=\"http:\/\/i.imgur.com\/nippPw0.jpg\" alt=\"\" width=\"596\" height=\"829\" \/><\/a><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Najwi\u0119cej zachwytu i \u015bmiechu unosi\u0142o si\u0119 wok\u00f3\u0142 dzie\u0142a naszych fotograf\u00f3w. Zabawne uj\u0119cia pracuj\u0105cej m\u0142odzie\u017cy, humorystyczne popisy przybite na monumentalnej tablicy nad placem dyskotekowym przyci\u0105ga\u0142y wszystkich wchodz\u0105cych do obozu. Zrobi\u0142o si\u0119 tak barwnie, pstrokato, a jednocze\u015bnie tak swojsko i ciep\u0142o \u2013 tak rodzinnie. W\u0142a\u015bciwie ju\u017c ka\u017cdy pozna\u0142 ka\u017cdego. Nie by\u0142o chyba twarzy i sobk\u00f3w od\u0142\u0105czaj\u0105cych si\u0119 od towarzystwa. Po wygrabieniu i\u00a0uporz\u0105dkowaniu terenu przyst\u0105pili\u015bmy do konkursu na najciekawiej wykonany totem namiotowy. Trudno by\u0142o wybra\u0107 zwyci\u0119zc\u0119, bo pomys\u0142\u00f3w nam rzeczywi\u015bcie nie brakowa\u0142o. W nagrod\u0119 dla wszystkich za sprawn\u0105 prac\u0119 w\u00a0obozie, a g\u0142\u00f3wnie za znakomite efekty, komendant przed\u0142u\u017cy\u0142 nam wieczorn\u0105 dyskotek\u0119. \u015awietne utwory rock and rollowe porwa\u0142y wszystkich do wsp\u00f3lnej zabawy, powyci\u0105ga\u0142y z namiot\u00f3w nawet \u201eantymeloman\u00f3w\u201d. Wiecz\u00f3r, muzyka, rado\u015b\u0107 bawi\u0105cych si\u0119 \u2013 tak\u2026. O tym marzy\u0142em\u2026<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Trzeci dzie\u0144 pracy min\u0105\u0142 pod znakiem og\u00f3lnego obijania si\u0119. Tylko dwoje m\u0142odych junak\u00f3w nie ogl\u0105daj\u0105c si\u0119 na koleg\u00f3w wyrwa\u0142o do przodu. Widocznie chcieli si\u0119 sprawdzi\u0107, albo tak, aby by\u0107 najlepszymi. A mo\u017ce jedno i drugie? Nikt nawet nie stara\u0142 si\u0119 ich przyhamowa\u0107, wy\u015bmiewa\u0107 si\u0119 z nich, cho\u0107 na pewno w\u00a0duchu im zazdro\u015bcili tak szalonego tempa. Inni natomiast sypi\u0105c kawa\u0142ami odwracali si\u0119 od roboty ka\u017cdym mo\u017cliwym sposobem, czy to podpieraniem motyki, czy te\u017c le\u017ceniem za zwa\u0142ami chwastu. W ko\u0144cu okaza\u0142o si\u0119, \u017ce zrobili dwa, trzy razy mniej ni\u017c nasza dw\u00f3jka przodownik\u00f3w. Oczywi\u015bcie nie pozosta\u0142o to bez echa. Wystarczy\u0142 ma\u0142y apelik, kilka nagan popartych ostrymi gro\u017abami, by nast\u0119pnego dnia pada\u0142y coraz to nowe rekordy w pracy. Okaza\u0142o si\u0119, \u017ce\u00a0ambicja wzi\u0119\u0142a g\u00f3r\u0119 nad lenistwem. Teraz ka\u017cdy m\u00f3g\u0142 obrobi\u0107 pi\u0119\u0107, sze\u015b\u0107 rz\u0105dk\u00f3w, a niekt\u00f3rzy po siedem i wi\u0119cej. Przez nast\u0119pne dni doszli\u015bmy do takiej wprawy, \u017ce dziewi\u0119\u0107 rz\u0105dk\u00f3w m\u00f3g\u0142 wykona\u0107 ka\u017cdy, dwana\u015bcie by\u0142o dzie\u0142em grupy nielicznych ch\u0142opc\u00f3w. Na tak zab\u00f3jcze tempo i zapa\u0142 do pracy wp\u0142yn\u0105\u0142 na pewno oryginalny pomys\u0142 komendantki, kt\u00f3ra prowadzi\u0142a imienny zapis wykonanej pracy. Nie op\u0142aci\u0142o nam si\u0119 ju\u017c teraz pracowa\u0107 na dni\u00f3wk\u0119. Nikt co prawda nie wierzy\u0142, \u017ce jeste\u015bmy w stanie zarobi\u0107 po sto, so dwadzie\u015bcia z\u0142otych dziennie, ale wzi\u0119li\u015bmy si\u0119 solidnie do roboty. A\u017c trudno wyobrazi\u0107 sobie nasz\u0105 reakcj\u0119, gdy us\u0142yszeli\u015bmy, \u017ce przez dwa minione tygodnie wykonali\u015bmy wi\u0119cej ni\u017c dwa zesz\u0142oroczne turnusy OHP razem. I rzeczywi\u015bcie \u2013 zabrak\u0142o dla nas roboty na terenie szk\u00f3\u0142ek w Obszy. Zmienili\u015bmy teraz kierunek wyjazd\u00f3w. Jechali\u015bmy do pracy z niecierpliwo\u015bci\u0105, jako \u017ce szk\u00f3\u0142ka mia\u0142a le\u017ce\u0107 w g\u0142\u0119bi lasu, w otoczeniu g\u0119stwiny czernic. Tam te\u017c nie zabawili\u015bmy zbyt d\u0142ug. Le\u015bniczemu nie chcia\u0142o si\u0119 wprost wierzy\u0107, \u017ce z robot\u0105 zaplanowan\u0105 na cztery dni zdo\u0142ali\u015bmy si\u0119 upora\u0107 do po\u0142udnia drugiego dnia. Reszt\u0119 wolnego czasu \u201eprzejedli\u015bmy\u201d w\u00a0 czernicach. Co za cudowne miejsce! Ale nie martwmy si\u0119, \u017ce czas odjecha\u0107 \u2013 komendant za\u0142atwi\u0142 r\u00f3wnie atrakcyjne miejsce pracy, tym razem w malinach. Rzeczywi\u015bcie nast\u0119pnego ranka s\u0142o\u0144ce jak zwykle przypieka. Star wolno brnie przez polne wyst\u0119py. Chowamy g\u0142owy w podr\u0119czne ciuchy, bo\u00a0nie spos\u00f3b oddycha\u0107 tak zakurzonym powietrzem. Z uczuciem ulgi skaczemy na d\u00f3\u0142 \u2013 i to, co ujrzeli\u015bmy przeros\u0142o nasze oczekiwania. Rozleg\u0142y, niemal nieograniczony las drzew \u201eodrywa\u201d si\u0119 jakby z g\u0119stwiny metrowych zaro\u015bli. Wzrok gdzie\u015b tonie w oddali chc\u0105c na pr\u00f3\u017cno si\u0119gn\u0105\u0107 ko\u0144ca szk\u00f3\u0142ki. Co kilka rz\u0119d\u00f3w g\u0119stwiny malin przegradzaj\u0105 obszar szk\u00f3\u0142ki, przypominaj\u0105c jakby grube mury zielonego labiryntu. Zaledwie oddalili\u015bmy si\u0119 kilkadziesi\u0105t metr\u00f3w od skraju, a ju\u017c odczuli\u015bmy jakie\u015b osamotnienie, zagubienie, dziwny spok\u00f3j. Wok\u00f3\u0142 drzewa, maliny pr\u0119ty trawy \u2013 wzrok odbija si\u0119 od otaczaj\u0105cych z bok\u00f3w pas\u00f3w zaro\u015bli. Nic tylko i\u015b\u0107 do przodu, brn\u0105\u0107 przez sitowie zaro\u015bli i wypatrywa\u0107 ko\u0144ca kilkukilometrowych rz\u0105dk\u00f3w. Jaka to odmienna atmosfera pracy od poprzedniej. Tylko garstka koleg\u00f3w oddalonych od siebie i ten spok\u00f3j. Bo jaki inny nastr\u00f3j mo\u017ce stworzy\u0107 obcowanie sam na sam z natur\u0105 \u2013 \u015bwiergot ptak\u00f3w, szum traw i drzew \u2013 to\u00a0 w\u0142a\u015bnie daje najcudowniejsz\u0105 cisz\u0119.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Ca\u0142e szcz\u0119\u015bcie, \u017ce nie musimy teraz plewi\u0107, wystarczy odgarn\u0105\u0107 traw\u0119 wok\u00f3\u0142 drzewka i sprawdzi\u0107 czy nie ma trocin. To ju\u017c nie praca, zwyk\u0142a zabawa, a nawet i to za du\u017co. Smak malin pocz\u0105tkowo pyszny i s\u0142odki sta\u0142 si\u0119 dla nas ju\u017c nie do zniesienia. Odje\u017cd\u017caj\u0105c nikt ju\u017c nawet nie spojrza\u0142 na kusz\u0105ce wcze\u015bniej wzrok \u201eczerwone krople\u201d.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Wieczorem z kolei, po \u201eci\u0119\u017ckich\u201d dniach pracy czeka\u0142o nas zwyk\u0142e?&#8230;. nie, niezwyk\u0142e \u017cycie obozowe. Siatk\u00f3wka, bryd\u017c, k\u0105piele \u2013 tak do tego przywykli\u015bmy, \u017ce nawet w deszczowy wiecz\u00f3r rozebrani wybiegamy przed namioty, by zagra\u0107 wsp\u00f3lnie. Do tego echo roznoszonej po ca\u0142ym obozie muzyki\u2026..<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">K\u00f3\u0142ko artystyczne pod wodz\u0105 pani Komendantki przygotowa\u0142o wieczorami przedstawienie kukie\u0142kowe. Mieli\u015bmy okazj\u0119 podziwia\u0107 nasze szkolne talenty aktorskie zza kurtyny, przyjrze\u0107 si\u0119 ich przygotowaniom. Kilka przedstawie\u0144 dla dzieci z sanatorium w Krasnobrodzie i tu, na miejscu, w J\u00f3zefowie rzeczywi\u015bcie wypad\u0142o znakomicie. Mieli\u015bmy nie lada frajd\u0119, tym bardziej widz\u0105c uradowane twarze dzieci.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Opr\u00f3cz tego, w ramach czynu spo\u0142ecznego, podj\u0119li\u015bmy si\u0119 wykona\u0107 pla\u017c\u0119 nad zalewem dla warszawskiego o\u015brodka wypoczynkowego. Dwa popo\u0142udnia \u201elekkiej\u201d har\u00f3wy, ale za to \u2013 co za \u015bwietny pomys\u0142 \u2013 do ko\u0144ca turnusu mogli\u015bmy korzysta\u0107 z kajak\u00f3w i p\u0142ywa\u0107 do woli po jeziorze.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\"><a href=\"http:\/\/i.imgur.com\/5VuGI4Z.jpg\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" class=\"aligncenter\" src=\"http:\/\/i.imgur.com\/5VuGI4Z.jpg\" alt=\"\" width=\"581\" height=\"800\" \/><\/a><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Echa \u015bwietnie zorganizowanego obozu dobi\u0142o i do komendy woj. OHP. Podczas wizyty u nas zar\u00f3wno zast\u0119pca komendanta, dyr. Szko\u0142y, kilku profesor\u00f3w byli wprost zachwyceni. Mi\u0142o nam by\u0142o s\u0142ysze\u0107 s\u0142owa, \u017ce stworzyli\u015bmy tutaj raj na ziemi.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Ale c\u00f3\u017c, nadszed\u0142 i ostatni dzie\u0144. Z \u017calem patrzyli\u015bmy na teren naszej pracy. Wcale nie by\u0142o tak ci\u0119\u017cko. Jak ja mog\u0142em po pierwszym dniu tak narzeka\u0107? Ch\u0119tnie zosta\u0142bym tu na drugi turnus, oczywi\u015bcie ze wszystkimi kolegami i\u00a0kole\u017cankami, bo lepszego grona nie mo\u017cna by\u0142o chyba sobie wymarzy\u0107. Smutno, ale jest to chwila zadumy po ca\u0142oobozowej rado\u015bci, szale\u0144stwie. Tak zawsze bywa, gdy rozstaje si\u0119 z czym\u015b, z czym si\u0119 z\u017cy\u0142o, do czego si\u0119 przyzwyczai\u0142o. Jednak na okrzyk\u00a0 &#8211; koniec! Zerwa\u0142a si\u0119 raptem burza wrzask\u00f3w. Wszyscy rzucili motyki, z\u0142apali ubrania i p\u0119dem w\u0142adowali si\u0119 na w\u00f3z. Ch\u00f3ralny \u015bpiew obozowej piosenki, \u015bmiech i\u2026. i szybko do obozu.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Wi\u0119kszo\u015b\u0107 koleg\u00f3w i kole\u017canek rozesz\u0142a si\u0119 po raz ostatni na spacer po lesie b\u0105d\u017a nad zalew, by jeszcze raz by\u0107 sam na sam z przyrod\u0105 , z kt\u00f3r\u0105 obcowali\u015bmy przez trzy tygodnie. Komendant zwo\u0142a\u0142 rad\u0119 hufca i przedstawi\u0142 nam swoj\u0105 oryginaln\u0105 propozycj\u0119 rozdzielenia p\u0142ac. Na podstawie w\u0142asnych, najbardziej obiektywnych obserwacji oraz kieruj\u0105c si\u0119 zapiskami pani komendantki, jak r\u00f3wnie\u017c przeprowadzon\u0105 ankiet\u0105, w kt\u00f3rej ka\u017cdy sam oceni\u0142 norm\u0119 i jako\u015b\u0107 wykonanej przez siebie pracy, mieli\u015bmy samodzielnie zadecydowa\u0107, na jakie kto zas\u0142u\u017cy\u0142 wynagrodzenie. Przyjmuj\u0105c za 100% \u015bredni\u0105 p\u0142ac\u0119 za jeden dzie\u0144 osobom obijaj\u0105cym si\u0119 odejmowali\u015bmy pewien procent normy na rzecz przodownik\u00f3w pracy. I tak najwy\u017csza norma wynosi\u0142a 130%, a najni\u017csza 75%. Tak sporz\u0105dzona lista przesz\u0142a przez r\u0119ce komendanta. Poza tym ka\u017cdy z nas mia\u0142 wytypowa\u0107 dziesi\u0105tk\u0119 wed\u0142ug niego najlepszych pracownik\u00f3w. Na\u00a0podstawie tego przeprowadzony zosta\u0142 konkurs na najlepszego junaka. Pierwsze, drugie i trzecie miejsce by\u0142o premiowane odpowiednio 20, 15, 10 procentowymi dodatkami do p\u0142ac. Natomiast pierwsz\u0105 dziesi\u0105tk\u0119 z listy wyr\u00f3\u017cniono nagrodami ksi\u0105\u017ckowymi. Z tak znakomitym pomys\u0142em nie spotkali\u015bmy si\u0119 jeszcze nigdzie, cho\u0107 przebrn\u0119li\u015bmy przez niejeden ob\u00f3z OHP.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Do kolacji ca\u0142a m\u0142odzie\u017c czyni\u0142a ostateczne pr\u00f3by swojego programu na wieczorne ognisko. Dla wi\u0119kszej zabawy i atrakcji komendant zarz\u0105dzi\u0142 konkurs namiotami na najzabawniejszy numer wieczoru. Co raz przer\u00f3\u017cne piosenki miesza\u0142y si\u0119 z g\u0142osem echa obozowego i skeczami.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Ja nie chc\u0119 nic m\u00f3wi\u0107, ale to dzisiaj zielona noc!<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Po kolacji zwo\u0142ano apel. Na zaproszenie komendanta przyjechali nasi gajowi , pan nadle\u015bniczy. Po cz\u0119\u015bci uroczystej, podzi\u0119kowaniu za wsp\u00f3\u0142prac\u0119 nast\u0105pi\u0142 moment najbardziej oczekiwany. Rozdanie nagr\u00f3d. Najpierw pami\u0105tkowe albumy komendant wr\u0119czy\u0142 go\u015bciom, a potem\u2026. kolejno najlepsi junacy. Ci\u015bniemy si\u0119 wszyscy wzd\u0142u\u017c kr\u00f3tkich \u0142awek za sto\u0142em posi\u0142kowym.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Jest tak cicho, \u017ce nawet drobne, cz\u0119sto niezauwa\u017calne uderzenia wiatru o\u00a0ga\u0142\u0105zki drzew wyda\u0142y si\u0119 teraz tak bliskie, kochane\u2026.. niezapomniane\u2026<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Nie chc\u0119 smutku \u2013 nie chc\u0119 melancholii\u2026.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Odganiam od siebie podsumowuj\u0105ce s\u0142owa komendanta,\u00a0 staj\u0105 si\u0119 dla mnie zbyt bezlitosne, twarde, zbyt szybko zamykaj\u0105ce tak cudnie prze\u017cyty czas.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Oczy wolno przesuwaj\u0105 si\u0119 po zanurzonych w ciemno\u015bciach namiotach, zak\u0105tkach. Spogl\u0105dam na twarze koleg\u00f3w zaciekawionych uroczysto\u015bci\u0105. Jak to dobrze, \u017ce nikt mnie nie dostrzega. Tak \u2013 tu by\u0142o najlepiej, najpi\u0119kniej. Z\u00a0trudem d\u0142awi\u0119 \u0142z\u0119 smutku. Z zadumy wyrywa mnie ch\u00f3ralny krzyk wzywaj\u0105cy na ognisko. Wolnym krokiem dochodz\u0119 do polany u \u201edrzwi\u201d lasu.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Wok\u00f3\u0142 czer\u0144 trawy i popielato\u015b\u0107 nieba obite z bok\u00f3w \u015bcianami \u201esadzastego\u201d lasu. Jedynie j\u0119zyki ognia staraj\u0105 wcisn\u0105\u0107 si\u0119 mi\u0119dzy k\u0142\u0119by ciemno\u015bci i pi\u0105\u0107 si\u0119 tam wysoko, g\u0142\u0119boko do gwiazd, oderwa\u0107 od parz\u0105cego \u017caru drewna. W mig stworzy\u0142 si\u0119 kr\u0105g siedz\u0105cych wok\u00f3\u0142 ogniska. Poprzez og\u00f3lny gwar z trudem us\u0142ysza\u0142em zapowied\u017a naszych konferansjer\u00f3w rozpoczynaj\u0105cych wsp\u00f3ln\u0105 zabaw\u0119. Kolejne wyst\u0119py, piosenki, kawa\u0142y i dowcipy przeplata\u0142y si\u0119 ze\u00a0wsp\u00f3lnym \u015bpiewem naszego obozowego przeboju.-<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">&gt;&gt;&gt; Niech nam kto m\u00f3wi co chce<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">A my wiemy, \u017ce w J\u00f3zefowie nie by\u0142o \u017ale\u2026..<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Niebywa\u0142y entuzjazm wywo\u0142a\u0142a u\u0142o\u017cona przez ch\u0142opc\u00f3w obozowa piosenka. Ze\u00a0st\u0142umionym \u015bmiechem ws\u0142uchiwa\u0142em si\u0119 w humorystyczny tekst \u015bpiewany w\u00a0takt\u00a0 \u201ePani Wi\u015bniewskiej\u201d<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">\u2026..Tam w J\u00f3zefowie za op\u0142otkami,<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Mieszkali ch\u0142opcy \u201ezwane\u201d junakami.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Silne jak d\u0119by, pi\u0119kne jak lale,<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Ale roboty nie kochali wcale.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Ludzie mi tutaj prac\u0119 utrudniali,<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Bo przedtem w szk\u00f3\u0142kach chwast\u00f3w nasiali.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Lecz na to by\u0142a rada jedyna,<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Nie robi\u0142 ch\u0142opak, tylko dziewczyna\u2026..<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Z kolei obozowe echo grupy dziewczyn porz\u0105dnie, ale z humorem \u201eobjecha\u0142o\u201d nas wszystkich trafnie wytykaj\u0105c nasze najs\u0142absze strony\u2026\u2026\u2026\u2026.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">-A teraz na zako\u0144czenie naszego wieczoru zapraszam wszystkich na ostatni\u0105, ca\u0142onocn\u0105 dyskotek\u0105, poprowadzi j\u0105 dla nas nasz aktualny discjokej\u2026 Z placu dyskotekowego zerwa\u0142 si\u0119 dynamiczny rytm Deep\u00f3w rozdzieraj\u0105c \u201esen ciemno\u015bci\u201d i t\u0142umi\u0105c okrzyki sza\u0142u w\u015br\u00f3d m\u0142odzie\u017cy. Wszyscy jak op\u0119tani zerwali si\u0119 z ziemi i natychmiast zacz\u0119li si\u0119 bawi\u0107. Za zgod\u0105 komendanta dyskoteka przeci\u0105gn\u0119\u0142a si\u0119 prawie do drugiej, oczywi\u015bcie po przyrzeczeniu o \u201espokojnej\u201d zielonej nocy. Tylko nieliczni wytrzymali szalone tempo rock and rolla ko\u0144cz\u0105cego dyskotek\u0119. Ale za to do spania nikt nie musia\u0142 nas ju\u017c goni\u0107. Wystarczy\u0142o kilka minut, aby nad nami zapanowa\u0142a znowu ta cicha, spokojna otch\u0142a\u0144 nocy. Wsp\u00f3\u0142czu\u0142em tylko wartuj\u0105cym\u2026.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\"><a href=\"http:\/\/i.imgur.com\/m5g5us0.jpg\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" class=\"aligncenter\" src=\"http:\/\/i.imgur.com\/m5g5us0.jpg\" alt=\"\" width=\"515\" height=\"707\" \/><\/a><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Ca\u0142e szcz\u0119\u015bcie, \u017ce ranna pobudka zosta\u0142a przesuni\u0119ta do \u00f3smej. I tak zbudzi\u0142y mnie dopiero wrzaski m\u0142odzie\u017cy szukaj\u0105cej po drzewach i namiotach swoich ubra\u0144. Pomimo rannego mycia i \u015bniadania czu\u0142em si\u0119 jeszcze rozespany i\u00a0dopiero widok kasjerki z pieni\u0119dzmi postawi\u0142 mnie na r\u00f3wne nogi. P\u0119dem rzuci\u0142em si\u0119, aby zaj\u0105\u0107 miejsce w kolejce. Ca\u0142y ob\u00f3z zbieg\u0142 si\u0119 niepostrze\u017cenie. Wszyscy wiedzieli, \u017ce najprzyjemniejsz\u0105 prac\u0105 przy plewieniu szk\u00f3\u0142ki jest\u00a0 oczywi\u015bcie stanie po wyp\u0142at\u0119. Jakie\u017c radosne zdziwienie ogarn\u0119\u0142o nas wszystkich s\u0142ysz\u0105c wielko\u015b\u0107 zarobionej kwoty. \u015arednio wypad\u0142o po 1500 z\u0142 na jednego junaka. Nie mog\u0142em wprost uwierzy\u0107, gdy us\u0142ysza\u0142em, \u017ce przypad\u0142o mi\u00a0 w udziale 1700 z\u0142. Teraz pozosta\u0142o nam jedynie zda\u0107 pobrane na pocz\u0105tku przybory robocze, po\u015bciel, spakowa\u0107 manatki i w drog\u0119.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Ach, zaraz po przyje\u017adzie \u201ewparujemy do barunia\u201d i w jaki\u015b spos\u00f3b uczcimy nasz zarobek. Ostatnie, tym razem radosne spojrzenie na opustosza\u0142y ob\u00f3z i razem z\u00a0plecakami wskakujemy na w\u00f3z. Przeb\u00f3j obozowy nie schodzi\u0142 z ust m\u0142odzie\u017cy niemal przez ca\u0142\u0105 drog\u0119. Wi\u0142 si\u0119 za samochodem po serpentynach krasnobrodzkiej drogi, ulatywa\u0142 nad drzewami przydro\u017cnych las\u00f3w. Wciska\u0142 si\u0119 mi\u0119dzy nie, by w przysz\u0142o\u015bci przypomina\u0107 pi\u0119kno sp\u0119dzonych dni\u2026.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Niech nam kto m\u00f3wi co chce,<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">A my wiemy, \u017ce w J\u00f3zefowie nie by\u0142o \u017cle!<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Kronika Obozu OHP z I LO w Zamo\u015bciu pracuj\u0105cego na rzecz Nadle\u015bnictwa J\u00f3zef\u00f3w, rok 1976 Jest wtorek 23 czerwca 1976 roku. S\u0142o\u0144ce jak zwykle pra\u017cy niemi\u0142osiernie. Gdzie tu si\u0119 schowa\u0107, skry\u0107 si\u0119, bodaj jaki\u015b cie\u0144. Grupa m\u0142odzie\u017cy obrzucona baga\u017cami oblega \u015bcian\u0119 mleczarni. Ach,\u00a0przynajmniej tu jest troch\u0119 ch\u0142odniej! Kolorowo, weso\u0142o, pogodnie. A\u017c\u00a0dziw bierze, \u017ce to ta<br><a class=\"moretag signature-animation\" href=\"https:\/\/100lat.1lo.com.pl\/index.php\/2015\/11\/04\/kronika-obozu-ohp-z-i-lo-w-zamosciu-1976\/\">CZYTAJ DALEJ<\/a>","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"closed","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[11],"tags":[],"class_list":["post-611","post","type-post","status-publish","format-standard","hentry","category-z_kronik_szkolnych"],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/100lat.1lo.com.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/611","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/100lat.1lo.com.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/100lat.1lo.com.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/100lat.1lo.com.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/100lat.1lo.com.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=611"}],"version-history":[{"count":6,"href":"https:\/\/100lat.1lo.com.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/611\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":628,"href":"https:\/\/100lat.1lo.com.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/611\/revisions\/628"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/100lat.1lo.com.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=611"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/100lat.1lo.com.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=611"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/100lat.1lo.com.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=611"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}