{"id":951,"date":"2016-02-17T10:14:35","date_gmt":"2016-02-17T09:14:35","guid":{"rendered":"http:\/\/100lat.1lo.com.pl\/?p=951"},"modified":"2016-03-16T21:54:58","modified_gmt":"2016-03-16T20:54:58","slug":"wspomnienia-romualda-kolodziejczyka-uczniowie","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/100lat.1lo.com.pl\/index.php\/2016\/02\/17\/wspomnienia-romualda-kolodziejczyka-uczniowie\/","title":{"rendered":"Wspomnienia Romualda Ko\u0142odziejczyka &#8211; uczniowie"},"content":{"rendered":"<p>Wspomnienia Romualda Ko\u0142odziejczyka, absolwenta M\u0119skiego Liceum im. Jana Zamoyskiego w Zamo\u015bciu. Matura w roku 1949.<\/p>\n<p style=\"text-align: center;\"><strong>Liceum w Zamo\u015bciu.<\/strong><\/p>\n<p style=\"text-align: center;\"><strong>Uczniowie.<\/strong><\/p>\n<p>W roku 1947 zlikwidowano Gimnazjum i Liceum w Szczebrzeszynie, w ich miejsce powo\u0142ano Liceum Pedagogiczne. Kto chcia\u0142 dalej uczy\u0107 si\u0119 w kierunku og\u00f3lnym, musia\u0142 przenie\u015b\u0107 si\u0119 do szko\u0142y w innej miejscowo\u015bci. Wybrali\u015bmy, wraz z Tadkiem Klukowskom i Jerzym Ko\u0142\u0105tajem ze Szczebrzeszyna, koedukacyjn\u0105 klas\u0119 o profilu humanistycznym w Pa\u0144stwowym Liceum im. Jana Zamoyskiego w Zamo\u015bciu. Po dwu tygodniach klasa ta uleg\u0142a likwidacji z powodu braku ch\u0119tnych &#8211; zapisa\u0142o si\u0119 do niej tylko 11 os\u00f3b.<br \/>\n<img decoding=\"async\" src=\"http:\/\/100lat.1lo.com.pl\/wp-content\/uploads\/2016\/02\/wspuczniowie\/image002.jpg\" alt=\"\" \/><\/p>\n<p>Liceum w Zamo\u015bciu &#8211; klasa humanistyczna. Stoj\u0105 od lewej: Romuald Ko\u0142odziejczyk, Teresa Dobk\u00f3wna, Witold Sak, Magda Korba, NN, Jerzy Ko\u0142ataj i trzy dziewczyny- Zofia Kozie\u0142\u0142o, NN, i Zyta N. Za nimi wysoki NN. Brakuje Tadka Klukowskiego. NN znaczy, \u017ce nazwiska i imiona wylecia\u0142y z dziurawej pami\u0119ci, a nie ma ju\u017c nikogo, kto m\u00f3g\u0142by je przypomnie\u0107.<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>Ch\u0142opcy przenie\u015bli si\u0119 do klasy o profilu przyrodniczym M\u0119skiego Liceum im. Jana Zamoyskiego, dziewczyny do Pa\u0144stwowego Liceum \u017be\u0144skiego. Do klasy o profilu przyrodniczym trafi\u0142o, opr\u00f3cz mnie i Tadka Klukowskiego, jeszcze kilku uczni\u00f3w ze Szczebrzeszyna:<\/p>\n<p>Jerzy Ko\u0142\u0105taj,<\/p>\n<p>Henryk Cichocki,<\/p>\n<p>Bogus\u0142aw (Bobek) Hanaka,<\/p>\n<p>Jan \u0141yp,<\/p>\n<p>Tomasz Niechaj,<\/p>\n<p>Edward Danielewicz,<\/p>\n<p>W\u0142adys\u0142aw Chwiejczak,<\/p>\n<p>Zdzis\u0142aw Lipski.<\/p>\n<p>Wynaj\u0119li\u015bmy z Tadkiem Klukowskim stancj\u0119 u pana prof. Sk\u0142adnika, nauczyciela \u0142aciny w liceum, a wcze\u015bniej w latach 1927&#8211;1931 inspektora o\u015bwiaty. By\u0107 mo\u017ce, dzisiaj nie pami\u0119tam, prof. Sk\u0142adnik by\u0142 ju\u017c w tym czasie emerytem, bowiem nie uczono ju\u017c w szko\u0142ach \u0142aciny. Ja sam uczy\u0142em si\u0119 jej tylko w pierwszej i drugiej klasie gimnazjum.<\/p>\n<p>Dom pa\u0144stwa Sk\u0142adnik\u00f3w by\u0142 przedwojenno &#8211; inteligencki. Nobliwy. Sam budynek typu willowego z pi\u0119trem, po\u0142o\u017cony w du\u017cym ogrodzie przy ulicy D\u0142ugiej 24, sprawia\u0142 wra\u017cenie dostojne i dostatnie. Z du\u017c\u0105 jadalni\u0105 i oszklon\u0105 werand\u0105 z ty\u0142u domu, w kt\u00f3rej znajdowa\u0142a si\u0119 cz\u0119\u015b\u0107 biblioteki. By\u0142o tam m.in. pe\u0142ne wydanie dzie\u0142 \u017beromskiego, z kt\u00f3rego pani Sk\u0142adnikowa zabroni\u0142a nam czyta\u0107 \u201eDzieje grzechu\u201d. Nasz pok\u00f3j przylega\u0142 do jadalni. Ka\u017cdego dnia o okre\u015blonych porach by\u0142y wsp\u00f3lnie jedzone \u015bniadania, obiady i kolacje. Z pa\u0144stwem Sk\u0142adnikami mieszka\u0142a m\u0142odsza c\u00f3rka z m\u0119\u017cem. Oboje pracowali w banku. Pani Sk\u0142adnikowa nazywa\u0142a zi\u0119cia genialnymi cz\u0142owiekiem, co spowodowa\u0142o, \u017ce nosi\u0142 w naszym j\u0119zyku przezwisko: \u201egeniusz\u201d. Na imi\u0119 mia\u0142 zreszt\u0105 Eugeniusz. Najlepiej zapami\u0119ta\u0142em pani\u0105 Sk\u0142adnikow\u0105, kobiet\u0119 bez grama \u017c\u00f3\u0142ci, zawsze pogodn\u0105 i spokojn\u0105. Przed II wojn\u0105 \u015bwiatow\u0105 by\u0142a w\u0142a\u015bcicielk\u0105 prywatnej szko\u0142y podstawowej, do kt\u00f3rej ucz\u0119szcza\u0142y dzieci dobrze sytuowanych rodzic\u00f3w. Na pi\u0119trze mieszkali pa\u0144stwo Kozie\u0142\u0142o, on adwokat &#8211; by\u0142y dzier\u017cawca maj\u0105tku Staw Noakowski z \u017con\u0105, dwiema c\u00f3rkami i synem. M\u0142odsza z c\u00f3rek, Zofia by\u0142a nasz\u0105 kole\u017cank\u0105 z r\u00f3wnoleg\u0142ej klasy liceum \u017ce\u0144skiego. Mieszka\u0142o si\u0119 tam wygodnie i spokojnie. Poniewa\u017c nauka odbywa\u0142a si\u0119 sze\u015b\u0107 dni w tygodniu, do domu je\u017adzi\u0142em tylko na niedziele.<\/p>\n<p>Klasy lekcyjne w naszej szkole, g\u0142\u00f3wnym gmachu by\u0142ej Akademii Zamojskiej, by\u0142y usytuowane tak jak w wi\u0119kszo\u015bci szk\u00f3\u0142 &#8211; w d\u0142ugim korytarzu by\u0142y wej\u015bcia do poszczeg\u00f3lnych klas. Naprzeciw drzwi wej\u015bciowych by\u0142y okna, a na prawo od drzwi tablica i stolik dla nauczyciela, na lewo rz\u0119dy dwuosobowych \u0142awek. Uczniowie siedzieli tak, \u017ce prawym ramieniem byli zwr\u00f3ceni do \u015bciany, w kt\u00f3rej znajdowa\u0142y si\u0119 drzwi do korytarza, a lewym do okien. Pomieszczenie, w kt\u00f3rym my uczyli\u015bmy si\u0119 znajdowa\u0142o si\u0119 na ko\u0144cu korytarza, oddzielone od innych klas lekcyjnych tzw. kawiarni\u0105, gdzie w czasie przerwy mo\u017cna by\u0142o zje\u015b\u0107 \u015bniadanie.<\/p>\n<p>Szeroka, tak jak inne, by\u0142a nasza klasa, ale o po\u0142ow\u0119 kr\u00f3tsza. Nietypowe rozmiary wskazywa\u0142y, \u017ce zapewne w przesz\u0142o\u015bci by\u0142o to pomieszczenie u\u017cywane do potrzeb gospodarczych. Wej\u015bcie, okna i tablica by\u0142y usytuowane tak jak w innych klasach, siedzieli\u015bmy te\u017c prawym ramieniem do drzwi, a lewym do okien, lecz przestrze\u0144 od tablicy do plec\u00f3w ostatniego rz\u0119du siedz\u0105cych by\u0142a o po\u0142ow\u0119 kr\u00f3tsza ni\u017c w innych klasach. By\u0142o bardzo ciasno, aby 42 uczni\u00f3w mog\u0142o si\u0119 jako\u015b zmie\u015bci\u0107 w tym ciasnym pomieszczeniu, siedzieli\u015bmy nie w \u0142awkach dwuosobowych, lecz w trzech szeregach, jak w wojsku po 12, ,13 koleg\u00f3w w ka\u017cdym. Brakowa\u0142o tylko komendy: od lewego odlicz. A tak\u017ce w dwu dwuosobowych \u0142awkach, dostawionych ty\u0142em do okna, prostopadle do tych trzech szereg\u00f3w, pomi\u0119dzy nimi a tablic\u0105. W tych dwu \u0142awkach siedzia\u0142o nas czterech: ja, Cha\u0142upka, Stadniczuk i Ma\u0142aszewski. Mnie wypad\u0142o siedzie\u0107 ko\u0142o samej tablicy i oddawa\u0142em si\u0119, dzisiaj przyznaj\u0119, niezbyt eleganckiemu wobec nauczycieli zaj\u0119ciu, lecz bez ich protest\u00f3w, a mianowicie zapisywa\u0142em w rogu tablicy, ile jeszcze minut zosta\u0142o do ko\u0144ca lekcji. Miejsce to pozwala\u0142o mi widzie\u0107 po lewej tablic\u0119, po prawej trzy szeregi koleg\u00f3w, a przed sob\u0105 stolik i krzes\u0142o dla profesora. Za nasz\u0105 klas\u0105 ko\u0144czy\u0142 si\u0119 ju\u017c d\u0142ugi korytarz zamkni\u0119ty pot\u0119\u017cnymi drzwiami, za kt\u00f3rymi znajdowa\u0142o si\u0119 \u017be\u0144skie Gimnazjum i Liceum.<br \/>\n<img decoding=\"async\" src=\"http:\/\/100lat.1lo.com.pl\/wp-content\/uploads\/2016\/02\/wspuczniowie\/image004.jpg\" alt=\"\" \/><\/p>\n<p>Klasa licealna 1947\/48. Stoj\u0105 od lewej: Witold Sak, Tomasz Niechaj, Jan Kozik, Jan Rybacki, Stanis\u0142aw Kasprzysiak, Leszek Nowicki, Edward Kwiecie\u0144, Romuald Ko\u0142odziejczyk, Henryk Cichocki, Maksymilian Pi\u0142at i Henryk Go\u017adzik. Siedz\u0105 od lewej: Henryk Paku\u0142a i Jerzy Ko\u0142\u0105taj.<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>Trzej koledzy: Tadeusz Klukowski, Jerzy Ko\u0142\u0105taj i Stanis\u0142aw Kasprzysiak mieli po 16 lat, ja i kilku jeszcze po 17. Pozostali, na skutek braku mo\u017cliwo\u015bci nauki podczas wojny, byli starsi &#8211; niekt\u00f3rzy o pi\u0119\u0107 i wi\u0119cej lat. By\u0142a to ostatnia taka \u201ewojenna\u201d klasa &#8211; w nast\u0119pnych wiek by\u0142 ju\u017c wyr\u00f3wnany. Pi\u0119\u0107 lat i wi\u0119cej w tym wieku stanowi\u0142o du\u017c\u0105 r\u00f3\u017cnic\u0119. Szczeg\u00f3lnie w do\u015bwiadczeniu \u017cyciowym. By\u0142o kilku z przesz\u0142o\u015bci\u0105 partyzanck\u0105 &#8211; Henryk Cichocki absolwent kursu m\u0142odszych dow\u00f3dc\u00f3w i kapral AK, Zbigniew Cha\u0142upka i kilku innych ze wsp\u00f3\u0142prac\u0105 z organizacjami podziemnymi. Zdecydowana wi\u0119kszo\u015b\u0107 tych op\u00f3\u017anionych uko\u0144czy\u0142a gimnazjum w trybie przy\u015bpieszonym \u2013 dwie klasy gimnazjum w ci\u0105gu jednego roku kalendarzowego. Wi\u0119kszo\u015b\u0107 r\u00f3wnie\u017c zna\u0142a si\u0119, gdy\u017c chodzili do tej szko\u0142y ju\u017c od kilku lat. Pomimo tego nie by\u0142o sytuacji, aby tworzy\u0142y si\u0119 jakie\u015b grupy czy grupki, kt\u00f3re trzyma\u0142yby si\u0119 na uboczu. Odwrotnie, my\u015bl\u0119, \u017ce klasa by\u0142a do\u015b\u0107 zgrana, a do jej zamojskiego \u201etrzonu\u201d i ich szkolnych zwyczaj\u00f3w ch\u0119tnie do\u0142\u0105czyli przybysze.<\/p>\n<p>Tym niemniej, jak wsz\u0119dzie w szko\u0142ach i pracy, zawi\u0105zywa\u0142y si\u0119 bli\u017csze przyja\u017anie. Tak powsta\u0142a grupa, kt\u00f3rej Stasio Kasprzysiak nada\u0142 nazw\u0119 CHAMAKOSTADKLUK. Od pocz\u0105tk\u00f3w nazwisk CHA\u0142upka, MA\u0142aszewski, KO\u0142odziejczyk, STADniczuk, KLUKowski.<\/p>\n<p>Zbyszek Cha\u0142upka, podczas okupacji niemieckiej wysiedlony z Wielkopolski, \u017co\u0142nierz AK, zwany przez nas \u201eBlady\u201d z powody bladej cery, chodz\u0105cy w bryczesach i butach z cholewami. W tym czasie zmar\u0142 na gru\u017alic\u0119 jego starszy brat student, a ojciec g\u0142\u00f3wny ksi\u0119gowy w Zak\u0142adach Mi\u0119snych, zosta\u0142 aresztowany za posiadanie kilku z\u0142otych monet. Zbyszek nie sko\u0144czy\u0142 studi\u00f3w i pracowa\u0142 w budownictwie. W latach sze\u015b\u0107dziesi\u0105tych XX wieku, kiedy pracowa\u0142em w Zamo\u015bciu jako dyektor PKS, zatrudni\u0142em go w swojej firmie. O\u017ceni\u0142 si\u0119 i mia\u0142 dwie udane c\u00f3rki. Oko\u0142o roku 2000 zachorowa\u0142 na czerniaka, w skutek czego amputowano mu prawe rami\u0119. Dwa lata p\u00f3\u017aniej zmar\u0142.<\/p>\n<p>Adam Ma\u0142aszewski, urodzi\u0142 si\u0119 2.10.1926 r. Podczas okupacji, aby unikn\u0105\u0107 wyw\u00f3zki na roboty do Niemiec, zmieniono mu w metryce rok urodzenia na 1928. By\u0142 synem przedwojennego w\u0142a\u015bciciela kina \u201eStylowy\u201d, najwi\u0119kszego zamojskiego kina mieszcz\u0105cego si\u0119 w skasowanym jeszcze przez carskich zaborc\u00f3w ko\u015bciele pofranciszka\u0144skim, dzisiaj przywr\u00f3conym znowu do funkcji ko\u015bcio\u0142a. Po wojnie, po upa\u0144stwowieniu kina, jego ojciec pracowa\u0142 w tym\u017ce kinie jako kinooperator, a Adam jako jego pomocnik. Adam cz\u0119sto zaprasza\u0142 nas do kabiny, z kt\u00f3rej wy\u015bwietla\u0142o si\u0119 film. Mo\u017cna by\u0142o tam obejrze\u0107 film na kontrolnym ekranie. Kiedy czasami, bardzo rzadko, wybierali\u015bmy si\u0119 do knajpy, Adam zamawia\u0142 obwarzanek. Po czym przynale\u017cny mu kieliszek w\u00f3dki wylewa\u0142 na spodek, macza\u0142 w niej obwarzanek i namoczony w\u00f3dk\u0105 zajada\u0142. Sko\u0144czy\u0142 polonistyk\u0119 na KUL-u, po kt\u00f3rej to uczelni nie m\u00f3g\u0142 dosta\u0107 pracy. Pr\u00f3bowa\u0142 zatrudni\u0107 go Jurek Stadniczuk w Technikum Ekonomicznym w Chodakowie (dzisiaj cz\u0119\u015bci Sochaczewa), kt\u00f3rego by\u0142 dyrektorem. Nie uzyska\u0142 jednak na to zgody swoich w\u0142adz o\u015bwiatowych. Po r\u00f3\u017cnych perypetiach Adam dosta\u0142 wreszcie w Warszawie prac\u0119 redaktora w wydawnictwie PAX, w kt\u00f3rym przepracowa\u0142 kilkadziesi\u0105t lat a\u017c do emerytury. O\u017ceni\u0142 si\u0119 dosy\u0107 p\u00f3\u017ano ze szkoln\u0105 kole\u017cank\u0105 z r\u00f3wnoleg\u0142ej klasy licealnej w Zamo\u015bciu, Wand\u0105 Godziszewsk\u0105, pracownic\u0105 Muzeum Narodowego. Mia\u0142 z ni\u0105 dwoje dzieci, syna, c\u00f3rk\u0119 i pi\u0119cioro ukochanych wnuk\u00f3w. \u017bona zmar\u0142a nagle na atak serca na przystanku tramwajowym. Pod koniec lat dziewi\u0119\u0107dziesi\u0105tych ubieg\u0142ego wieku, po moim powrocie z pracy na Bia\u0142orusi, odnowi\u0142em z nim nasz\u0105 przyja\u017a\u0144. By\u0142o nas tylko dw\u00f3ch w Warszawie z naszej klasy maturalnej. Cz\u0119sto bywa\u0142em u niego, a on bywa\u0142 w moim domu. Wyje\u017cd\u017cali\u015bmy razem do Zamo\u015bcia, czasami wst\u0119puj\u0105c po drodze do W\u0142adka \u0106wika, kolegi z r\u00f3wnoleg\u0142ej, matematycznej klasy maturalnej, p\u00f3\u017aniejszego prorektora UMCS w Lublinie. Cz\u0119sto te\u017c odwiedzali\u015bmy razem Jurka Stadniczuka i jego \u017con\u0119. Zmar\u0142 Adam 26 maja 2006 w wieku 80 lat na ch\u0142onniaka.<br \/>\n<img decoding=\"async\" src=\"http:\/\/100lat.1lo.com.pl\/wp-content\/uploads\/2016\/02\/wspuczniowie\/image006.jpg\" alt=\"\" \/><br \/>\nCHAMAKOSTADKLUK. Od lewej stoj\u0105: Romuald Ko\u0142odziejczyk i Zbigniew Cha\u0142upka, w \u015brodku oparty o nich siedzi Adam Ma\u0142aszewski. U g\u00f3ry od lewej Tadeusz Klukowski i zamiast Jerzego Stadniczuka Stasio Kasprzysiak.<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>Jerzy Stadniczuk, dru\u017cynowy wodnej dru\u017cyny harcerskiej w Zamo\u015bciu, syn przedwojennego zawodowego podoficera urodzony w Brze\u015bciu nad Bugiem, zaw\u0119drowa\u0142 wraz z ojcem do Zamo\u015bcia. Uko\u0144czy\u0142 studia w Akademii Ekonomicznej w Krakowie. Nakazem pracy zosta\u0142 skierowany do Chodakowa (dzisiaj przedmie\u015bcie Sochaczewa) do pracy w Zak\u0142adach Chemicznych. Przeszed\u0142 potem do pracy w Technikum Ekonomicznym i d\u0142ugie lata by\u0142 jego dyrektorem. Pod koniec pracy zawodowej by\u0142 wizytatorem Kuratorium O\u015bwiaty w Skierniewicach. O\u017ceni\u0142 si\u0119 ze swoj\u0105 szkoln\u0105 sympati\u0105, uczennic\u0105 r\u00f3wnoleg\u0142ej klasy szkolnej z Zamo\u015bcia, Stefani\u0105 Szyma\u0144sk\u0105, stomatologiem. Stasio Kasprzysiak, kt\u00f3ry lubi\u0142 uk\u0142ada\u0107 lub przystosowa\u0107 do sytuacji znane wierszyki, ju\u017c w czasach szkolnych, lansowa\u0142 przer\u00f3bk\u0119 wiersza Boya: \u201eFigus\u201d (przezwisko szkolne Stadniczuka) dosta\u0142 takiej manii, \u017ce chcia\u0142 tylko od Stefanii. W rzeczywisto\u015bci to Stefania, bardziej przedsi\u0119biorcza i zdecydowana w tym stadle, ju\u017c w latach szkolnych zabiega\u0142a o niego. Tak by\u0142o i potem, z czego Jurek wydawa\u0142 si\u0119 by\u0107 zadowolonym. Ma\u0142\u017ce\u0144stwo by\u0142o bezdzietne. Zmar\u0142 Jerzy 12.06.2004 r. na raka m\u00f3zgu. Przysz\u0142o mi \u017cegna\u0107 go w czasie jego pogrzebu.<\/p>\n<p>Tadkowi Klukowskiemu po\u015bwi\u0119c\u0119 osobne wspomnienia w kolejnej cz\u0119\u015bci tych zapisk\u00f3w.<\/p>\n<p>Inni, najlepiej zapami\u0119tani moi koledzy z klasy przyrodniczej. Wspomniany wy\u017cej Stasio Kasprzysiak, \u015bwietny ucze\u0144 tak z przedmiot\u00f3w humanistycznych, jak i \u015bcis\u0142ych, uhonorowany oficjalnym tytu\u0142em prymusa naszej klasy za rok 1949 (matura). Pi\u0119knie rysowa\u0142, m. in. by\u0142 autorem wzoru haftu i napisu: \u201ePer aspera ad astra\u201d na naszych uczniowskich, granatowych czapkach, kt\u00f3re nosi\u0142o si\u0119 pomi\u0119dzy studni\u00f3wk\u0105 a matur\u0105. Haftowa\u0142y rysunek i napis poproszone o to kole\u017canki. Sko\u0144czy\u0142 Stasio architektur\u0119 na Politechnice Krakowskiej. Przez kilkana\u015bcie lat zajmowa\u0142 si\u0119 inwentaryzacj\u0105 i rekonstrukcj\u0105 architektury drewnianej w Ma\u0142opolsce pod kierownictwem prof. Zina. Od roku 1970 jako badacz architektury w\u0142oskiej wsp\u00f3\u0142prowadzi\u0142 wykopaliska archeologiczne w Luni, Simione, Brescii, Mediolanie, Rimini, Como, Sarsinie, Castelseprio, Breno, Cividate, Camuno. Wykona\u0142 rekonstrukcje graficzne architektury rzymskiej w kilkunastu w\u0142oskich ksi\u0105\u017ckach, tej\u017ce architekturze po\u015bwi\u0119conych. Autor kilku ksi\u0105\u017cek i \u015bwietny t\u0142umacz kilkudziesi\u0119ciu ksi\u0105\u017cek z literatury w\u0142oskiej. Nagradzany cz\u0142onek Stowarzyszenie T\u0142umaczy Polskich i ZAiKS, Cz\u0142onek Zwi\u0105zku Literat\u00f3w Polskich. Odznaczany przez Rz\u0105d Republiki W\u0142oskiej za zas\u0142ugi dla w\u0142oskiej kultury.<\/p>\n<p>Starost\u0105 klasy by\u0142 wybrany przez nas Ryszard Skwarek. Wysportowany lekkoatleta i siatkarz. Do niego nale\u017ca\u0142y szkolne rekordy w biegach na 100 i 200 metr\u00f3w, a tak\u017ce w skoku w dal. Pracowa\u0142 w PKS na stanowisku kierownika dzia\u0142u przewoz\u00f3w towarowych, a jego podw\u0142adnym by\u0142 Czes\u0142aw Rycyk te\u017c kolega z naszej maturalnej klasy.<\/p>\n<p>Nieroz\u0142\u0105czn\u0105 par\u0119 stanowili Jerzy Abramowicz i Marian Wr\u00f3blewski. Jurka zapami\u0119ta\u0142em z tego, \u017ce jego stosunek z rodzicami by\u0142 partnerski, co w tamtych czasach by\u0142o jeszcze wyj\u0105tkiem. W kilka lat po maturze pope\u0142ni\u0142 samob\u00f3jstwo, strzelaj\u0105c do siebie z dubelt\u00f3wki. Marian sko\u0144czy\u0142 stomatologi\u0119 i przez wiele lat by\u0142 kierownikiem Przychodni Stomatologicznej przy Akademii Medycznej w Lublinie. O\u017ceni\u0142 si\u0119 z Ba\u015bk\u0105 B\u0119bn\u00f3wn\u0105, sympati\u0105 z r\u00f3wnoleg\u0142ej klasy Liceum \u017be\u0144skiego.<\/p>\n<p>Henryk Cichocki by\u0142 synem sekretarza s\u0105du grodzkiego w Szczebrzeszynie. Absolwent kursu m\u0142odszych dow\u00f3dc\u00f3w AK w randze kaprala. Po uko\u0144czeniu Liceum w Zamo\u015bciu studiowa\u0142 prawo w UMCS w Lublinie. Pracowa\u0142 jako prokurator w Zamo\u015bciu, a p\u00f3\u017aniej w P\u0142ocku. Mieszka\u0142em z nim w jednym pokoju w roku maturalnym 1948\/49. Wysoki, wysportowany, by\u0142 cz\u0142onkiem reprezentacyjnej dru\u017cyny szkolnej w siatk\u00f3wce. O\u017ceni\u0142 si\u0119 z Zosi\u0105 Smal\u00f3wn\u0105, kole\u017cank\u0105 szkoln\u0105 jeszcze ze Szczebrzeszyna. Niestety zmarli oboje dosy\u0107 m\u0142odo.<\/p>\n<p>Edward Danielewicz by\u0142 w p\u00f3\u017aniejszych latach g\u0142\u00f3wnym ksi\u0119gowym w Zak\u0142adach T\u0142uszcowych w Bodaczowie.<\/p>\n<p>Henryk Go\u017adzik po maturze studiowa\u0142 medycyn\u0119 we Wroc\u0142awiu i tam pracowa\u0142 jako lekarz.<\/p>\n<p>Bogus\u0142aw (Bobek) Hanaka utalentowany muzycznie, gra\u0142 na wielu instrumentach, lecz szczeg\u00f3lnie lubi\u0142 gra\u0107 na harmonii. Gra\u0142 w orkiestrze szkolnej, ale tak\u017ce mia\u0142 sw\u00f3j zesp\u00f3\u0142. Nas\u0142ucha\u0142em si\u0119 sporo jego grania, gdy\u017c mieszka\u0142em z nim w jednym pokoju w roku maturalnym 1948\/49. Po maturze uko\u0144czy\u0142 studia weterynaryjne. Niestety, wojsko chc\u0105c zapewni\u0107 sobie kadr\u0119 lekarzy weterynarii, powo\u0142a\u0142o go w swoje szeregi \u201ena zawsze\u201d i skierowa\u0142o do pracy w Wojskach Ochrony Pogranicza w Bieszczadach. Ostatni raz widzia\u0142em si\u0119 z nim w latach siedemdziesi\u0105tych XX wieku. By\u0142 wtedy w stopniu majora.<\/p>\n<p>Sternadel jedyny w naszej klasie cz\u0142onek Zwi\u0105zku Walki M\u0142odych, zosta\u0142 ginekologiem, profesorem medycyny i ordynatorem kliniki ginekologiczno \u2013 po\u0142o\u017cniczej w szpitalu przy placu Starynkiewicza w Warszawie. Pacjentki tej\u017ce kliniki m\u00f3wi\u0142y o nim jako o dobrym lekarzu, troskliwie opiekuj\u0105cym si\u0119 pacjentkami. Zmar\u0142 stosunkowo m\u0142odo.<\/p>\n<p>Ryszard Karp z dobrymi zadatkami na aktora, studiowa\u0142 dwa lata histori\u0119 w Lublinie. Za czas\u00f3w mojej pracy w Zamo\u015bciu w latach sze\u015b\u0107dziesi\u0105tych by\u0142 kierownikiem Archiwum Powiatowego. O\u017ceni\u0142 si\u0119 z kole\u017cank\u0105 szkoln\u0105 z r\u00f3wnoleg\u0142ej klasy maturalnej Liceum \u017be\u0144skiego Zofi\u0105 Kozio\u0142. Jedna z ich c\u00f3rek, Zofia Chomicz, prowadzi\u0142a przez d\u0142ugie lata audycj\u0119 dla kierowc\u00f3w w pierwszym programie Polskiego Radia. Niestety Rysio sympatyczny i inteligentny kolega zmar\u0142 w do\u015b\u0107 m\u0142odym wieku.<\/p>\n<p>Jerzy Ko\u0142\u0105taj by\u0142 synem przedwojennego w\u0142a\u015bciciela jednego z dw\u00f3ch du\u017cych sklep\u00f3w \u201echrze\u015bcija\u0144skich\u201d w Szczebrzeszynie. Sklep o profilu \u201ekolonialnym\u201d (dzisiaj nazywa\u0142by si\u0119 \u201eDelikatesy\u201d) by\u0142 jedyny, w kt\u00f3rym mo\u017cna by\u0142o kupi\u0107 produkty o podwy\u017cszonej jako\u015bci oraz importowane, jak pomara\u0144cze, cytryny, daktyle itp. Zaopatrywali si\u0119 tam szczeg\u00f3lnie ludzie dobrze sytuowani. By\u0142 bardzo zdolnym uczniem. Uko\u0144czy\u0142 polonistyk\u0119, a potem pracowa\u0142 m.in. jako sekretarz redakcji Tygodnika Powszechnego. Niestety umar\u0142 dosy\u0107 wcze\u015bnie, w wieku 58 lat. Zosta\u0142 pochowany jak wszyscy redaktorzy Tygodnika, poczynaj\u0105c od Turowicza, na cmentarzu w opactwie tynieckim. Mia\u0142 trzech syn\u00f3w.<\/p>\n<p>Edward Kwiecie\u0144. Jego starszy brat, u kt\u00f3rego mieszka\u0142, pracowa\u0142 w Urz\u0119dzie Bezpiecze\u0144stwa. Jednak Edward by\u0142 lojalnym koleg\u0105 i nigdy nikt z klasy nie mia\u0142 przez niego \u017cadnych nieprzyjemno\u015bci. A klasa by\u0142a zdecydowanie i bojowo \u201ereakcyjna\u201d. Na ogromnym wiecu przed zamojskim ratuszem zwo\u0142anym z jakiej\u015b okazji ryczeli\u015bmy: \u201ePrecz z \u017cydokomun\u0105!\u201d, wprowadzaj\u0105c naszego wychowawc\u0119, przemi\u0142ego safandu\u0142\u0119, profesora matematyki W\u0142adys\u0142awa Borkowskiego, zwanego powszechnie \u201ePiksafonem\u201d, w przera\u017cenie. W ramach \u017cart\u00f3w, traktowanych tak przez obydwie strony, na lekcjach profesora Micha\u0142a Pieszki, kt\u00f3ry\u015b z etatowych \u017cartownisi\u00f3w: Leszek Nowicki lub Henryk Go\u017adzik pyta\u0142 Kwietnia do\u015b\u0107 g\u0142o\u015bno: Edek czy masz z sob\u0105 to, co potrzeba. Na to Kwiecie\u0144 odpowiada\u0142 martwym basem: nie, zapomnia\u0142em, zosta\u0142 w domu. Oczywi\u015bcie chodzi\u0142o o pistolet.<\/p>\n<p>Wies\u0142aw Litwin &#8211; syn kierownika szko\u0142y w Wysokiem ko\u0142o Zamo\u015bcia, kt\u00f3ra nosi teraz imi\u0119 jej budowniczego &#8211; ojca naszego Stasia Kasprzysiaka. W tej to szkole mieli\u015bmy w lipcu 1945 r. ob\u00f3z harcerski prawdopodobnie pierwszy w Polsce po wojnie. Z tego obozu m\u00f3j pisany na bie\u017c\u0105co dzienniczek zamie\u015bci\u0142 dr Andrzej J\u00f3\u017awiakowski w swojej ksi\u0105\u017cce: \u201eZwi\u0105zek Harcerstwa Polskiego w Szczebrzeszynie w latach 1944 \u2013 1949\u201d. (Patrz\u2014moje wspomnienia w Internecie www.szczebressyn.pl: gimnazjum i harcerstwo) Wiesio uko\u0144czy\u0142 studia medyczne, o\u017ceni\u0142 si\u0119 z kole\u017cank\u0105 ze studi\u00f3w. Pracuj\u0105 oboje w Radzyniu Podlaskim.<\/p>\n<p>Jan \u0141yp gra\u0142 na puzonie w zespole Bobka Hanaki. Uko\u0144czy\u0142 zoologi\u0119 i pracowa\u0142 jako dyrektor Stacji Unasienniania Zwierz\u0105t w Zamo\u015bciu.<\/p>\n<p>Tomasz Niechaj jedyny, kt\u00f3ry nie zda\u0142 z nami matury. Czy i kiedy j\u0105 zda\u0142, nie wiem. W roku 1958 wyjecha\u0142 na wycieczk\u0119 do Brukseli na wystaw\u0119 \u015bwiatow\u0105. Tam czeka\u0142 na niego kto\u015b z bliskiej rodziny zamieszka\u0142ej w USA, kt\u00f3ry zabra\u0142 Tomka.<\/p>\n<p>Leszek Nowicki syn lekarza i pani stomatolog, weso\u0142ek maj\u0105cy zawsze jaki\u015b dowcip do opowiedzenia. \u201ePomaga\u0142\u201d prof. Pieszce rozpoczyna\u0107 wyk\u0142ad wykrzykuj\u0105c\u201d \u201ew og\u00f3lno\u015bci!\u201d, kt\u00f3rego to wyra\u017cenia prof. Pieszko nadu\u017cywa\u0142.<\/p>\n<p>Maksymilian Pi\u0142at p\u00f3\u017aniejszy profesor fizyki na UMCS w Lublinie.<\/p>\n<p>Henryk Paku\u0142a m\u00f3j bliski kolega. Nie zda\u0142 niestety z nami do ostatniej klasy licealnej i matur\u0119 robi\u0142 rok po mnie, w 1950 r. Uko\u0144czy\u0142 medycyn\u0119 i by\u0142 potem znanym i wzi\u0119tym ginekologiem w Lublinie. O\u017ceni\u0142 si\u0119 z kole\u017cank\u0105 ze studi\u00f3w, mia\u0142 z ni\u0105 dwoje dzieci. C\u00f3rk\u0119, kt\u00f3ra te\u017c uko\u0144czy\u0142a medycyn\u0119, oraz syna Marcina po studiach ogrodniczych. Przypadek zdarzy\u0142, \u017ce ten\u017ce Marcin o\u017ceni\u0142 si\u0119 z moj\u0105 siostrzenic\u0105 Magdalena \u0141owczy\u0144sk\u0105. Obdarzyli He\u0144ka pi\u0119kn\u0105 wnuczk\u0105 Katarzyn\u0105. Heniek Paku\u0142a zmar\u0142 na raka p\u0142uc oko\u0142o siedemdziesi\u0105tki.<\/p>\n<p>Tadeusz Smoli\u0144ski podczas mojej p\u00f3\u017aniejszej pracy w Zamo\u015bciu by\u0142 przewodnicz\u0105cym Powiatowego Zwi\u0105zku Pszczelarzy. Wyst\u0119powa\u0142 na r\u00f3\u017cnych naradach propaguj\u0105c rozw\u00f3j pszczelarstwa, jako warunek podnoszenia wydajno\u015bci w sadownictwie i ogrodnictwie.<br \/>\n<img decoding=\"async\" src=\"http:\/\/100lat.1lo.com.pl\/wp-content\/uploads\/2016\/02\/wspuczniowie\/image008.jpg\" alt=\"\" \/><\/p>\n<p>Od lewej: pochylony Jurek Abramowicz, podaj\u0105cy mu zapa\u0142ki z papierosem w ustach Marian Wr\u00f3blewski, Zbyszek Cha\u0142upka, Tadeusz Klukowski, w fura\u017cerce Edward Danielewicz, Adam Ma\u0142aszewski i Wiesio Litwin.<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>O pozosta\u0142ych kolegach klasowych mog\u0119 powiedzie\u0107 niewiele &#8211; nie zna\u0142em ich zbyt dobrze i przepadli w dziurawej pami\u0119ci.<\/p>\n<p>Z r\u00f3wnoleg\u0142ej klasy matematyczno &#8211; fizycznej zapami\u0119ta\u0142em: W\u0142adys\u0142awa \u0106wika, kt\u00f3ry uzyska\u0142 na maturze wyr\u00f3\u017cnienie, prymusa swojej klasy. Uko\u0144czy\u0142 prawo, zosta\u0142 profesorem zwyczajnym i przez pewien czas prorektorem UMCS w Lublinie. Pisa\u0142 okoliczno\u015bciowe wiersze z r\u00f3\u017cnych okazji i na r\u00f3\u017cne uroczysto\u015bci, nie zaniecha\u0142 tego podczas pracy na UMCS. Pisa\u0142 m.in. szopki noworoczne, niezbyt mile widziane przez koleg\u00f3w profesor\u00f3w. By\u0142 tak\u017ce kierownikiem literackim lubelskiego kabaretu \u201eCzart\u201d.<\/p>\n<p>Arkadiusz Kaw\u0119cki syn \u00f3wczesnego starosty powiatowego. Jego starszego brata oficera WP, cz\u0142owieka \u201ezabawowego\u201d spotka\u0142em potem w Szczecinie. Sp\u0119dzili\u015bmy z nim w knajpach kilka weso\u0142ych wieczor\u00f3w i nocy.<\/p>\n<p>Czes\u0142aw Kici\u0144ski, starosta tej klasy, na powitanie kt\u00f3rego klasa krzycza\u0142a: \u201eWodzu prowad\u017a!\u201d. Kici\u0144ski bra\u0142 ten \u017cart na serio &#8211; nadawa\u0142 si\u0119 do wojska. Uko\u0144czy\u0142 studia w Wojskowej Akademii Technicznej i bodaj tam p\u00f3\u017aniej pracowa\u0142.<\/p>\n<p>Andrzej Skopi\u0144ski znany architekt warszawski, maj\u0105cy r\u00f3wnie\u017c pracowni\u0119 w Belgii. Po raz pierwszy od czas\u00f3w matury spotka\u0142em go na pogrzebie Adama Ma\u0142aszewskiego, na kt\u00f3rym zjawi\u0142 si\u0119 nieoczekiwanie przeczytawszy nekrolog w gazecie. Teraz spotykamy si\u0119 na comiesi\u0119cznych spotkaniach Ko\u0142a Zamo\u015bcian w Warszawie.<\/p>\n<p>Tadeusz Stefa\u0144ski, uko\u0144czy\u0142 architektur\u0119 w Szczecinie. By\u0142 docentem na architekturze Politechniki Warszawskiej. Podczas studi\u00f3w w Szczecinie przyje\u017cd\u017ca\u0142a do niego jego dziewczyna, p\u00f3\u017aniejsza \u017cona, Basia Kawa\u0142k\u00f3wna, kole\u017canka szkolna z r\u00f3wnoleg\u0142ej klasy maturalnej Liceum \u017be\u0144skiego w Zamo\u015bciu. Chodzi\u0142em z nimi na dancingi do najmodniejszego wtedy lokalu w Szczecinie- \u201eOazy\u201d. By\u0142em tak\u017ce na ich weselu w Zamo\u015bciu.<br \/>\n<img decoding=\"async\" src=\"http:\/\/100lat.1lo.com.pl\/wp-content\/uploads\/2016\/02\/wspuczniowie\/image010.jpg\" alt=\"\" \/><\/p>\n<p>Przy bramie prowadz\u0105cej do parku w Zamo\u015bciu. W g\u00f3rnym rz\u0119dzie na bramie od lewej: Henryk Cichocki, Jurek Stadniczuk, Henryk Paku\u0142a. Ni\u017cej od lewej stoj\u0105: Witold Sak, Adam Ma\u0142aszewski, Romuald Ko\u0142odziejczyk, Zbigniew Sternadel, Zbigniew Cha\u0142upka, Tadeusz Smoli\u0144ski i Stanis\u0142aw Kasprzysiak.<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>Spoza mojego rocznika maturalnego zaprzyja\u017ani\u0142em si\u0119 z Jurkiem Kurz\u0119p\u0105 synem organisty ze Zwierzy\u0144ca. O \u201edwie klasy m\u0142odszy\u201d, wysoki, dobrze zbudowany i przystojny. Pozna\u0142em go u mojej kole\u017canki i sympatii Jadzi D\u0105browskiej, kt\u00f3ra mieszka\u0142a na stancji u hrabiego Ronikera z trzema kole\u017cankami ze Zwierzy\u0144ca: Wiesi\u0105 \u015amieciuszewsk\u0105, Jank\u0105 Buczak\u00f3wn\u0105 i Zyt\u0105, kt\u00f3rej nazwisko wypad\u0142o mi z pami\u0119ci. Chodzi\u0142em tam cz\u0119sto, prawie ka\u017cdego dnia. Moja przyja\u017a\u0144 z Jadzi\u0105 by\u0142a \u201estara jak \u015bwiat\u201d, bowiem chodzi\u0142em z ni\u0105 do jednej klasy, poczynaj\u0105c od szko\u0142y powszechnej w Brodach Du\u017cych, a\u017c do drugiej klasy gimnazjum w\u0142\u0105cznie. P\u00f3\u017aniej przenios\u0142em si\u0119 do innej klasy, ale wci\u0105\u017c do\u0142\u0105cza\u0142em do niej, id\u0105cej rano ko\u0142o mego domu ze stacji kolejowej, gdzie mieszka\u0142a 3 kilometry od szko\u0142y. Podczas okupacji chodzi\u0142em z ni\u0105 na lekcje uzupe\u0142niaj\u0105ce, co dzisiaj nazywa si\u0119 tajnym nauczaniem. Kole\u017canki mieszkaj\u0105ce z ni\u0105 na stancji zacz\u0119\u0142y nas \u0142\u0105czy\u0107 w stad\u0142o i wywo\u0142uj\u0105c np. Jadzi\u0119 z drugiego pokoju m\u00f3wi\u0142y: Jad\u017aka m\u0105\u017c przyszed\u0142, lub do mnie: \u017cony nie ma w domu. Do tych zwierzynieckich kole\u017canek przychodzi\u0142 Jurek Kurz\u0119pa. Wkr\u00f3tce wszyscy zaprzyja\u017anili\u015bmy si\u0119 z Jurkiem.<\/p>\n<p>By\u0107 mo\u017ce zna\u0142em ju\u017c Jurka wcze\u015bniej z obozu harcerskiego w Zwierzy\u0144cu, ale tego nie pami\u0119tam. Pozna\u0142 si\u0119 on r\u00f3wnie\u017c z Tadkiem Klukowskim, kt\u00f3ry w p\u00f3\u017aniejszym czasie wci\u0105gn\u0105\u0142 Jurka do swojej dzia\u0142alno\u015bci konspiracyjnej. By\u0142em tym bardzo zdziwiony, bo Jurek by\u0142 rozs\u0105dnym, spokojnym ch\u0142opcem, podczas kiedy Tadek mia\u0142 obsesj\u0119 zak\u0142adania r\u00f3\u017cnych tajnych organizacji.<\/p>\n<p>Z Jadzi\u0105 D\u0105browsk\u0105 podtrzymywali\u015bmy, po moim wyje\u017adzie do Szczecina, nasz\u0105 znajomo\u015b\u0107 korespondencyjnie. W dwa czy trzy lata p\u00f3\u017aniej wysz\u0142a za m\u0105\u017c za prawnika p. Bucht\u0119 pracuj\u0105cego w Radzyniu Podlaskim jako notariusz. Nigdy si\u0119 ju\u017c z ni\u0105 wi\u0119cej nie widzia\u0142em, tak jak i z Jurkiem Kurz\u0119p\u0105.<\/p>\n<p>Wi\u0119cej informacji na stronie <a href=\"http:\/\/www.szczebressyn.pl\/\" target=\"_blank\">www.szczebressyn.pl<\/a><\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Wspomnienia Romualda Ko\u0142odziejczyka, absolwenta M\u0119skiego Liceum im. Jana Zamoyskiego w Zamo\u015bciu. Matura w roku 1949. Liceum w Zamo\u015bciu. Uczniowie. W roku 1947 zlikwidowano Gimnazjum i Liceum w Szczebrzeszynie, w ich miejsce powo\u0142ano Liceum Pedagogiczne. Kto chcia\u0142 dalej uczy\u0107 si\u0119 w kierunku og\u00f3lnym, musia\u0142 przenie\u015b\u0107 si\u0119 do szko\u0142y w innej miejscowo\u015bci. Wybrali\u015bmy, wraz z Tadkiem Klukowskom<br><a class=\"moretag signature-animation\" href=\"https:\/\/100lat.1lo.com.pl\/index.php\/2016\/02\/17\/wspomnienia-romualda-kolodziejczyka-uczniowie\/\">CZYTAJ DALEJ<\/a>","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"closed","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[12],"tags":[],"class_list":["post-951","post","type-post","status-publish","format-standard","hentry","category-nadeslane"],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/100lat.1lo.com.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/951","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/100lat.1lo.com.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/100lat.1lo.com.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/100lat.1lo.com.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/100lat.1lo.com.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=951"}],"version-history":[{"count":11,"href":"https:\/\/100lat.1lo.com.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/951\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":1116,"href":"https:\/\/100lat.1lo.com.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/951\/revisions\/1116"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/100lat.1lo.com.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=951"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/100lat.1lo.com.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=951"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/100lat.1lo.com.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=951"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}